Reacher sezon 3 odc. 7
Niestety w przypadku tego sezonu istnieję tendencja spadkowa. Początek był mocny i obiecujący a ostatnie dwa odcinki to miotanie się scenarzystów. Wygląda jakby na siłę musieli te historię zamknąć w ośmiu epizodach. Dowodem na to jest wrzucanie totalnie z czapy wątku miłosnego Reachera. Nie mówiąc już o tym, że jego ekranowa partnerka jest fatalna. Koszmarnie napisana postać. Martwi się o swoją kuzynkę bodajże. Nie jestem pewien o kogo dokładnie, bo los tej zaginionej postaci tak bardzo mnie interesuję. Zresztą podobnie myśli Reacher. Jedynym co nim kieruję to zemsta. Nawet sam wprost to przyznaję w siódmym odcinku, że chcę zabić a nie schwytać i zamknąć w więzieniu. Niestety jego towarzysze mają inną moralność.
Kobieta wpada na "genialny" pomysł zaangażowania służb i przedstawienia im tego co odkryli. Oczywiście Reacher próbuję wybić jej ten pomysł z głowy ale niestety mu się nie udaję. W takich przypadkach zazwyczaj bohater odcina się i robi coś wbrew zaleceniom. W końcu na koniec nasz olbrzym postępuję wbrew planowi ale i tak wszystko co było założone poszło się... Z drugiej strony twórcy postanowili połączyć więzi rodzinne. Nasz gangus uświadamia sobie, że jednak syn jest dla niego najważniejszy i postanawia zdradzić swojego szefa szefów. Co ciekawe obaj są bez jednego ucha. Ojciec musiał stracić ucho by w końcu pokochać syna. Tak to wygląda na pierwszy rzut oka.
Pojawia się też mulata przyjaciółka Reachera z poprzednich części i trzeba przyznać, że błyszczy. Podobno ma pojawić się spin off z jej udziałem. Uważam, że to niezły pomysł, bo to postać wyrazista i taka, która może zachęcić do śledzenia jej losów. Został jeszcze jeden odcinek i myślę, że droga może być tylko jedna. Reacher zabiję po czym się ukryję i będzie sobie żył do końca świata. Brakuję mi w serialu tego drugiego olbrzyma. Chcę starcia tytanów!!!
Ocena: 6/10






Komentarze
Prześlij komentarz