Małpa (The Monkey)
Zapewne pamiętacie "Kod zła" z Nicholasem Cagem jako psychopatą. Teraz twórca tamtego filmu powraca i dostajemy horror, który jest mieszanką "Oszukać przeznaczenie", "Annabelle","Strasznego filmu" a nawet trochę "Terrifier". Należy dodać, że ten film to bardziej czarna komedia czy pastisz niż horror slasherowy. Co prawda ginie tutaj sporo ludzi ale ich obecność lub jej brak nie ma żadnego znaczenia dla sensu filmu.
Mamy dwóch braci bliźniaków. Jeden to typowy bad boy a drugi to ofiara życiowa. My podążamy za tym drugim i on też jest narratorem przez większą część filmu. Sugeruję to, że on musi te wszystkie wydarzenia przeżyć. No chyba, że opowiada z nieba lub piekła. W ich ręce wpada po śmierci ojca tajemnicza małpa. Mam tu na myśli zabawkę, rzecz jasna. Chociaż bohaterowie w filmie kilkukrotnie powtarzają, że to nie zabawka tylko czyste zło. Warto wspomnieć, że ta historia jest oparta na opowiadaniu Stephena Kinga. Uprzedzam Was jednak. To nie jest film w stylistyce serii "To". Twórca chciał zrobić czarną komedię ale mu średnio wyszło. Potem próbuję pójść w sceny dramatyczne ale to w ogóle nie wybrzmiewa.
Początkowo oglądało mi się to dobrze i nawet zaintrygowało, ale potem jakby zabrakło pomysłu na ciąg dalszy. Mam takie wrażenie, że ten film bardziej chciał być o trudnej braterskiej relacji niż o zmorze małpiej. W roli głównej dostajemy znanego z drugiego sezonu "Białego Lotosu" czy Netflixowego serialu "Dżentelmeni" Theo Jamesa. W późniejszej fazie filmu gra on dwie rolę. Mam na myśli obu braci. Byłem ciekaw czy zorganizują im wspólną scenę. Zastanawiałem się czy umieścili w scenie jakiegoś dublera a może jakieś inne wizualne magiczne sztuczki. Myślę, że wielu film się spodoba, ale nawet na moim seansie ludzie nie rechotali, także chyba aspekt komediowy jednak nie leży. Warto podkreślić, że w jednej scenie pojawia się Frodo...
Ocena: 6/10





Komentarze
Prześlij komentarz