Lockerbie: w poszukiwaniu prawdy odc. 1-2 (Skyshowtime)
Od piątku pojawił się serial katastroficzny z udziałem dawno nie widzianego Colina Firtha (trochę mnie poniosło, bo był w niedawnej Bridget Jones...). On zawsze stanowi wartość dodaną, ale tutaj moim zdaniem wybór jego nie był najlepszym pomysłem. Ja nie widzę tu postaci, tylko aktora.
Dochodzi do katastrofy lotniczej, w której ginie prawie 300 osób. Okoliczności pozostają jednak owiane tajemnicą. Śledczy wytypowali nawet dwójkę podejrzanych. To obywatele Libanu. Idę do przodu, bo to wydarzyło się już w drugim odcinku, a w pierwszym następują stagnacja w temacie i jedynymi, którzy szukają prawdy są nasz Colin Firth i śledczy dziennikarz, który wszędzie widzi spisek. Ta dwójka nie stanowi jakiegoś mega zgranego duetu ale łączy ich jeden cel. Pozostają niewygodni dla rządu i władz Wielkiej Brytanii. Dochodzi jeszcze wątek związany z ekstradycją tych dwóch obywateli. Pytanie tylko czy rzeczywiście są głównymi winowajcami? Może są tylko pionkami w czyjejś grze. Nie jestem jakoś szczególnie optymistycznie nastawiony do tego projektu, bo to kino katastroficzne i bazujące na schematach. Jesteśmy przygotowywani na jakiś wstrząsający zwrot akcji. On zapewne nastąpi ale czy chcę mi się czekać na niego trzy odcinki?
Brakuję tu zęba i napięcia. Będę oglądał dalej ale tylko ze względu na Colina Firtha, bo w jego postaci jest potencjał. On z pozoru wydaję się zwyczajnym i normalnym gościem, ale w drugim odcinku wychodzi jego mroczne oblicze. Jeżeli pójdziemy w tym kierunku to może się z tego urodzić coś interesującego. Póki co nic wybitnego nie dostrzegam tu.
Ocena: 6/10
.jpg)
.jpg)



Komentarze
Prześlij komentarz