The Order: Ciche braterstwo (Amazon)
To jeden z tych filmów, który śmiało mógłby trafić do kina. Mamy mocarną obsadę: Jude Law, Nicholas Hoult czy Tye Sheridan. Zastanawiałem co jest z tym filmem nie tak. Już zaledwie po 10 minutach wiedziałem. Poruszany jest tu temat amerykańskich narodowców radykałów. Takich, którzy nienawidzą wszystkie co nie jest narodowe. Co więcej planują spisek mający na celu zniszczenie rządu federalnego.
W roli największego złola widzimy Nicholasa Houlta. Natomiast tym dobry jest tu Jude Law. Moim zdaniem odwrócenie ról byłoby lepsze. Jakoś większy potencjał w bycie antagonistą widzę w tym drugim. Tutaj naprawdę wszystko wydaję się na wysokim poziomie. Ktoś napisał, że klimatycznie blisko tych lepszych części "True Detective". Moim zdaniem to duża przesada, bo za mała jest podbudowa tych bohaterów. Jak jedna "ważna" postać ginie to nieszczególnie zrobiło to na mnie wrażenie. Koncept wydaję się ciekawy ale mijają kolejne minuty a ja nadal nie mogę znaleźć punktu zaczepienia. Niby akcja się rozkręca ale mało to jest angażujące. Nie ma żadnych zagadek. Tak naprawdę od początku wiadomo do czego to nas doprowadzi. Nie zmienia to jednak, że tematyka ciekawa i moim zdaniem to prawdziwy samograj. Wystarczy zbudować dwie przeciwstawne postacie i one będą wzajemnie walczyły i w każdej scenie prześcigali się w tym kto ma większego.
Brakuję tu mroku. Ten antagonista zabił sporo osób i jest skrajnym radykałem. Brakowało epatowania jego kontrowersyjnymi poglądami. Lubię i cenię Nichola Houlta ale to totalnie nie była rola dla niego. Jude Law robi co może ale trudno samemu to pociągnąć. Nie jest to szkodliwy seans. Co niektórym może się spodobać. Także nikomu nie odradzam jakby co.
Ocena: 6/10





Komentarze
Prześlij komentarz