Rozgrywająca (Netflix)

    




 Tego już dawno nie było. Nie widziana od dziesiątek lat Kate Hudson w projekcie, który bardzo przypomina wybitnego "Teda Lasso". Po obejrzeniu całości mogę napisać, że to nie ta sama półka, ale z całą pewnością jest to projekt oglądalny i posiadający sporo atutów. Historia skupia się na bogatej rodzinie, gdzie ojciec rodziny już nie żyję, i zostawił w spadku klub koszykarski (prawdopodobnie w NBA). Po jego zgonie klubem zarządzał najbardziej obrotny syn. On jednak wpada w narkotyczne uzależnienie i daję do zarządzania klub siostrze a nie żadnemu z dwóch braci. Z czasem okazuję się, że zrobił to by móc potem wrócić i nie mieć żadnego zagrożenia. Ona od samego początku nie jest traktowana na poważnie przez nikogo. Stara śpiewka. Słaba płeć wchodzi do sportu pełnego męskiego testosteronu i takiego mocno zamkniętego pełnego zawiści. 




Widać, że twórcy chcieli uniknąć pójścia na łatwiznę i zrobienia powtórki z rozrywki, dlatego też te dziesięć odcinków nie jest wyłącznie o pogwałcaniu praw kobiet. Mamy też wątek nieznanego brata, który był owocem zdrady ojca. Bracia początkowo próbują zwalczać kobietę ale dość szybko przekonują się do niej i wspierają ją, choć są ofiarami losu a jeden z nich jest gejem. Normalnie kto by się spodziewał po serialu dla Netflixa. Przez większą część metrażu dostajemy dużo humoru i stosunkowo mało koszykówki. Ona jest na ostatnim planie. Dopiero w ostatnim odcinku otrzymujemy ujęcia z meczu. 




A propos zakończenia. Za nie należy się szacunek, bo ono totalnie zaskakuję i daję ogromną furtkę do drugiego sezonu. Osobiście chętnie bym obejrzał. Ten serial ma potencjał na bycie hitem. bo postacie do polubienia, humor często w punkt. Może wątki dramatyczne trochę za słabo wybrzmiewają i stanowią najsłabszy element projektu, ale nadal ogląda się to bardzo dobrze. Kate Hudson jest duszą tego projektu i bez niej nie byłby tak udany. Znakomicie bawi się swoją rolą. Odcinki są krótkie, bo ledwie po pół godziny, to pozwala podtrzymywać tempo. Bardzo przyjemna pozycja.


Ocena: 7/10

Komentarze

Popularne posty