Dexter: Grzech Pierworodny odc.6 (Skyshowtime)
Kolejny odcinek za nami i ciągle mam te same wrażenie. Brakuję tu dociśnięcia gazu. Dostajemy szczątkowo ciekawe wątki ale rozwinięcie ich zajęłoby kolejne odcinki i zabraknie im metrażu. Dexter ma coraz bliższe relację z czarnoskórą koleżanką (nie pamiętam jej imienia) "siostry", ale to raczej działa w jedną stronę. Bardziej wynika z inicjatywy dziewczyny.
Główny bohater skupia się głównie na pracy i na mordowaniu zwyrodnialców. Ten z odcinka jest fascynującym przypadkiem, bo będąc na łożu śmierci nie prosi o litość tylko wręcz rzuca obelgami z wyższością. Do tego dochodzi do porwania syna Patricka Dempseya. Samo w sobie jest to ciekawe, bo zapewne wynika z jakiś win pana policjanta. Mamy również kolejnego zabitego. Dexter na podstawie własnych przypuszczeń domniemuję, że mamy styczność z nowym seryjnym mordercą, który szuka swojej tożsamości. Oczywiście nikt nie bierze na serio jego opinii.
Mamy też ujęcia z przeszłości, gdy Harry grał na dwa fronty. Z jednej strony płomienny romans z matką Dextera a z drugiej żona, która urodziła dziecko. Tu też otwiera się ciekawy wątek. Tym dzieckiem będzie Debra i jej relacja z ojcem wydaję się interesująca, patrząc na to co spotka ją w przyszłości. To postać bardzo niedoceniany i żałuję, że tak pomijana, bo jej rys psychologiczny jest niezwykle intrygujący. Żyła obok seryjnych morderców. To może załamać. Mam nadzieję, że te wątki jakoś się rozwiną ale z drugiej strony wolałbym by był to serial o Dexterze a nie Harry'm.
Ocena: 6/10


.jpg)



Komentarze
Prześlij komentarz