Dexter: Grzech Pierworodny odc.5 (Skyshowtime)
Po wpadce przy okazji nieudanego mordu Dexter dostaje ochrzan od swojego rodziciela. Za sprawą możliwości manipulacji dowodami oczywiście upiekło mu się, ale to motywuję go do pokazania ojcu (adopcyjnemu), że jednak jest w stanie dobrze wykonać swoją robotę i być skutecznym humanitarnym seryjnym mordercą.
Chciałbym pochwalić Patricka Gibsona, który gra tu tytułowego Dextera. Niezwykle wiarygodnie prezentuję obraz nieokrzesanego młodzieńca, który bardzo jest zapatrzony w swojego ojca, można powiedzieć wręcz, że ślepo i niesłusznie. Cała akcja rozwija się powoli i tym samym wieje nudą. Brak tu tempa i jakichś obaw o los bohatera albo zaangażowania widza. Przypominają mi się późniejsze odcinki "Dnia Szakala". Tam też był mocny początek i obietnica czegoś wybitnego a dostaliśmy nieświeży kotlet bez przypraw.
Dużo wracamy do przeszłości i znajomości Harry'ego z matką Dextera. Osobiście wolałbym byśmy sobie odpuścili ten wątek i podążali tylko za Dexterem i rewolucją emocjonalną jaka go spotykała na przestrzeni tych wszystkich lat. Mam wątpliwości czy ten powrót był potrzebny.
Ocena: 5/10





Komentarze
Prześlij komentarz