Dexter: Grzech pierworodny: odc.4 (Skyshowtime)
Za nami czwarty odcinek i tak naprawdę trochę powiało nudą. Nie wydarzyło nic o czym byśmy nie wiedzieli. Jestem w trakcie oglądania poprzednich sezonów i one utwierdzają mnie w przekonaniu i myśli, którą wyczytałem w jednym nagłówku: ta myśl głosi, że to serial, którego nikt nie potrzebował.
W tym odcinku najciekawszym co się wydarzyło była chęć zapolowania przez młodego Dextera na grubą gangsterską rybę. Mimo wątpliwości jego mentora on postanawia się na to porwać. Innym nowym wątkiem jest relacja miłosna siostry Dextera. Tutaj może być ciekawie, bo jak zapewne pamiętacie ona była w poważnej relacji z seryjnym mordercą. Nie mówiąc już o "bracie", który też nim jest. Pytanie czy to nie jakieś jej tendencja ładowania się w problematyczne relację. Ten jej nowy Romeo to też jakiś szemrany typ. Także kto wie kim się okaże.
Powracamy również do przeszłości i relacji Harry'ego z matką Dextera. Nic czego byśmy nie wiedzieli. Pierwszy Dexter już nam powiedział, ze mieli romans i z całą pewnością głównie dlatego po jej śmierci Dexter był wychowany przez mężczyznę. Mogła tam był wielka miłość i zapewne będzie to nam mówione przez kolejne epizody. Oczywiście z chęcią będę oglądał dalej ale nie spodziewam się cudów. To chyba był zwykły skok na kasę.
Ocena: 5/10





Komentarze
Prześlij komentarz