Agencja odc.1-2 (Skyshowtime)
Bardzo mocarna obsada jak na serial. Richard Gere i dawno nie widziany Michael Fassbender. Do tej pory udostępniono dwa odcinki i mam mocno mieszane uczucia. Mam odczucie, że jakby nie postać Fassbendera to ominąłbym ten twór szerokim łukiem. Niby mamy do czynienia z klimatami szpiegowskimi. One są zawsze interesujące, ale tutaj tak wiele wątków wrzucono naraz, że nie do końca wiadomo na czym tu zawiesić oko. Najlepsze są momenty, gdy przebywamy tylko z postacią Fassbendera. On jest tu pracownikiem służb i powraca po jakiejś afrykańskiej misji. Wraca do Londynu, gdzie zostawił córkę, której dawno nie widział. W opisie na Filmwebie napisano, że mężczyzna powraca i tam odżywa jego miłosna relacja. W tych dwóch odcinkach ta "kochanka?" pojawia się ale czy rzeczywiście ten wątek jest tu kluczowy? Większą uwagę skupia się tu na człowieku, który umknął brytyjskiemu wywiadowi i ma jakieś niesamowicie ważne informację dotyczące wielu misji we wschodniej Europie.
Co ciekawe w drugim odcinku pojawia się wątek Polski. Mianowicie jeden ze szpiegów zostaję wysłany do Gdańska. Tutaj niestety pojawia się pewna nieścisłość. Nie byłem dawno w Gdańsku ale z tego co widziałem na zdjęciach w google, to na budynku lotniska widnieję napis, że jest ono im. Lecha Wałęsa. Natomiast w serialu napisane jest: "Gdańsk airport". Potem sprawdziłem, że twórcy nie kręcili w Polsce, tylko w Tallinie i Londynie. Także zapewne ten serialowy Gdańsk jest w Estonii. To drobiazg ale zwracanie uwagi na detale w projekcie serialowo-filmowym robi pewien rodzaj laurki i pokazuję szacunek do widza.
Niedawno Marcin Dorociński zagrał u boku Toma Cruise'a, więc może doczekamy się w końcu głównej roli polskiego aktora w produkcji Hollywooodzkiej. Bardzo bym sobie i wam tego życzył. Co do serialu to mam mieszane uczucia ale daję kredyt zaufania, więc będę oglądał dalej. Kolejny odcinek w poniedziałek za tydzień.
Ocena: 6/10





Komentarze
Prześlij komentarz