Światłoczuła





 Mało jest filmów o niepełnosprawnościach. W tym przypadku mamy do czynienia z dziewczyną niewidomą. Wpadła w oko wziętemu fotografowi, który stracił dla niej głowę. Pytanie tylko czy na pewno? Na końcu dowiadujemy się czym spowodowane jest jego zainteresowanie nią. 





To jeden z tych filmów, który opiera się na niedopowiedzeniach. W każdym razie przez dłuższą część seansu. Przez cały seans towarzyszy nam w tle muzyka. Ona odgrywa rolę pokazania nam perspektywy osoby niewidomej. Ciekawy zabieg, doceniam. Nie zmienia to faktu, że za długo to trwa. To trochę jak z dobrym żartem. Raz czy drugi usłyszany, robi wrażenie, ale po raz setny usłyszany nie bawi. Osobiście nie kupuję miłosnej relacji fotografa z niewidomą. Nie dostrzegam tam chemii, a on wydaję mi się totalnie nijaki i mało interesujący. Nie zanotowałem momentu, w którym ona coś więcej do niego poczuła. 






Dziewczyna pracuję w poprawczaku i tam jest chłopak o imieniu Igor, który ewidentnie jest w niej zakochany. Nie ukrywam, że opierałem nadzieję w tej relacji. Chciałem by więcej było dziewczyny z tym chuliganem niż tym nudziarzem fotografem, który cały film miał jedną minę. Oczywiście nasz wzięty fotograf postanowił zrobić wszystko, że by dziewczyna odzyskała wzrok. W tym momencie mogła się włączyć lampka ostrzegawcza: bardziej byś mnie kochał, gdybym widziała. Na koniec poznajemy traumę z dzieciństwa jakiej chłopak doznał, ale ona nie wybrzmiała i nie zmieniła mojego podejścia do niego. Wrzucona została na siłę. 





Bardzo podobały mi się momenty, gdy dostajemy sceny z życia codziennego niewidomego. Chciałbym by ten film był o tym a nie jakiejś melodramatycznej miłości. To jeden z tych filmów, w którym niby wszystko gra, ale jak ja bym był reżyserem to zupełnie inaczej rozłożyłbym akcenty. Podoba mi się rola Matyldy Giegżno jako niewidomej. Mam jeszcze inny problem. Film trwa zaledwie 94 minuty a ja czułem się jakby trwał co najmniej dwie godziny. Tak bardzo brakowało mu tempa. Jakby nie wiedziano, w którym kierunku chcą zmierzać. To naprawdę mógł być najlepszy polski film 2025 roku.



Ocena: 6/10

Komentarze

Popularne posty