Sweetpea odc.1-3 (Skyshowtime)
Nowy rok przyniósł nam prawdziwą serialową perełkę. Mamy projekt, który jest mieszanką "Dextera", "Obsesji Eve" i "Reniferka". Czarna komedia. Skupiamy się na dziewczynie o imieniu Rhiannon, która jest przegrywem życiowym i na samym początku jako narratorka przedstawia nam listę osób, które chciałaby zabić. Tyle tylko, że od słów do czynów droga daleka, a dziewczyna jest przez ludzi niezauważana i traktowana jak popychadło.
Nigdy w życiu bym nie podejrzewał, że ta drobna istotka byłaby w stanie z zimną krwią zadźgać kogoś 14 razy. W jej przypadku ten czyn jest jak zbawienie, bo dodaję jej pewności siebie i staję się nagle zauważalna. To na pewno forma satyry z tych wszystkich seriali a la "Brzydula", gdzie pójście do makijażystki sprawia, że nasza brzydula staję się łabędziem i rozkwita jak kwiat. Początkowo wydaję się, że to tylko jednorazowy wyskok był ale ona wcale nie żałuję a wręcz zaczyna się w tym zatracać. Patrząc na jej rys psychologiczny to nie widzę możliwości by naszła ją refleksja, że robi źle i powinna się powstrzymać. Jeżeli twórcy do tego doprowadzą to znielubię ten serial.
Znakomita w głównej roli jest Ella Purnell. Możecie ją kojarzyć ze świetnego serialu "Fallout" czy "Czarownicy" z Angeliną Jolie. Początkowo miałem problem z jej postacią, bo ona jest za ładna do roli takiego dziwadła, ale z czasem twórcy uświadomili nas, że ona wcale nie miała być "Brzydulą" tylko raczej kimś zaniedbanym za sprawą niskiej samooceny i porażek życiowych. Bardzo ciekawym zabiegiem jest mieszanie w głowie widza, bo zazwyczaj ludzie lubią sobie w filmie czy serialu szufladkować postacie. Czy nasza bohatera jest typem antybohaterki? Początkowo jej kibicowałem ale z czasem zacząłem mieć ambiwalentne odczucia. Żałuję, że nie mogę całego serialu już połknąć tylko trzeba czekać kolejny tydzień. Jeżeli uwielbiacie pastisze, to jest to dla was pozycja obowiązkowa. Ja jestem bardzo na TAK.
Ocena: 9/10





Komentarze
Prześlij komentarz