Sweetpea odc. 6 (Skyshowtime)
Mój zachwyt tym serialem nie słabnie. Co odcinek jesteśmy zasypywani wydarzeniami, które bawią i skłaniają do refleksji: co oni tu jeszcze wykombinują? Znakomita w roli naszej "psychopatki" jest Elle Purnell. Nie rozumiem czemu tak mało mówi się o tym serialu. Po ostatnim szokującym twiście, największy wróg naszej bohaterki staję się najlepszą przyjaciółką. Zaczynają imprezować wspólnie. Z czasem okazuję się, że to fałszywa przyjaciółka, ale ten wątek pozostaje w odcinku nieco na drugim planie.
Kobieta w końcu postanawia podjąć decyzję, którego Romea wybierze. Przy okazji recenzji z ostatniego odcinka napisałem, że zapewne wybierze tego nowego kolegę z pracy. Zakończenie totalnie odwraca wszystko do góry nogami i coraz bardziej komplikuję sytuację kobiety. Chciałbym by ten serial trwał wiecznie. Satyryczny klimat niezwykle pozytywnie wpływa na to co dostajemy na ekranie. Nie można odbierać naszej bohaterki jako Dextera w spódnicy z wielu powodów. Choćby dlatego, bo nie miała traumy z dzieciństwa i jej mordy wynikają z zupełnie innych pobudek.
Do tego ona wydaję się osobom chorą psychicznie. To kontrowersyjna teza, ale uważam, że im dalej lecimy z serialem tym tego typu diagnoza jest zasadna, bo nasza bohaterka postępuję bardzo nieracjonalnie i nie jest typem zimnego mordercy. Pytanie tylko czy my jako widzowie powinniśmy bawić się w jakieś psychoanalizy? Serial ewidentnie jest pastiszem i czarną komedią. Nie wiem ile jeszcze będzie odcinków ale chciałbym móc co tydzień bez końca to oglądać.
Ocena: 9/10




Komentarze
Prześlij komentarz