Emilia Perez

 



 Jedynym co wiedziałem przed tym seansem to, że w filmie gra Selena Gomez, Zoe Saldana oraz, że został ubiegłej nocy nagrodzony kilkoma Złotymi Globami. Okazuję się, że mamy do czynienia z musicalem. Na początku podążamy za niespełnioną prawniczką Ritą. Ona pewnego dnia po głośnej sprawie w sądzie otrzymuję tajemniczy telefon. Po drugiej stronie był szef kartelu, który... prosi ją o pomoc w zmianie płci. Jak to usłyszałem to nie mogłem uwierzyć. Oczywiście ma też żonę i dzieci. Ta pierwsza nic nie wie o jego planach i pewnego dnia widzi w telewizję informację, że jej mąż zmarł w wypadku. Tymczasem ten gansus staję się Emilią Perez. 




Po latach ponownie puka do drzwi prawniczki by ona pomogła mu ściągnąć do siebie dzieci. Moim zdaniem ten film ludziom się nie spodoba, bo za dużo jest śpiewania i tu fabuła nie ma znaczenia. Liczy się forma, a ona jest głównie śpiewana. Wątki pojawiają się po to by aktorzy mogli sobie pośpiewać. Wszystko wygląda tu perfekcyjny patrząc na sferę wizualną i warsztatową, ale kuleje fabularnie i jest tu sporo niekonsekwencji. Choćby tak łatwa zgoda prawniczki na pomoc gangsterowi, nie mówiąc już o wprowadzeniu wątku panny od Emilii. Zupełnie z czapy się to pojawia. To samo można powiedzieć o znalezieniu zbiorowych zwłok. To była bardziej anegdotka niż wątek do rozwinięcia, ale jak mówię, tutaj chodzi o przekaz za sprawą obrazka i śpiewu. 




Bardzo podoba mi się kreacja Zoe Saldany. Zasłużony Złoty Glob. Żałuję, że to nie wokół niej toczy się akcja, bo to postać intrygująca i co najistotniejsze, cudownie się na nią patrzy. Podoba mi się też scena jak głowy śpiewają i są rozmieszczone jakby na niebie. Wizualnie było to urokliwe i do zapamiętania. Dużo tu jest takiej uczty dla oczu. Jak ktoś tego szuka w kinie, to jest to seans dla niego. To taki film pod krytyków filmowych. Oni będą piali z zachwytu. Ja jednak wolę "Anorę". Po tamtym seansie chociaż coś czułem, a tu totalna pustka. 







Ocena: 7/10

Komentarze

Popularne posty