Dzień Szakala odc.7 (Skyshowtime)

 



  Mam takie wrażenie, że to najsłabszy dotychczas odcinek. Niewiele przełomowych rzeczy się wydarzyło. Dostajemy powtórki z przeszłości jak nasz zabójca poznał swoją żonę. Pod koniec ostatniego odcinka główny bohater udawał geja, by zbliżyć się do gościa, który pracuję w miejscu, gdzie ma przebywać jego najbliższy cel. 




Co ciekawe Szakal prosi o pomoc wysłanniczkę klienta by zapewniła mu spokój od poszukujących go władz. Kobieta jest niezwykle podekscytowany tym, że zabójca prosi ją o pomoc i ona jest w stanie mu pomóc. W tej relacji jest ogromny potencjał. Wracając do wątku gejowskiego to rzecz jasna to jedynie kreacja, bo ostatecznie go zabija, gdy otrzymuję to czego potrzebował. Można się było spodziewać, ale mam trochę problem z tą postacią, bo wydaję mi się ona zbyt humanitarna i  nie tak bezwzględna jak powinna być. Do tego zaczyna powoli powiewać nudą, oczekuję, ze wydarzy się coś głośnego i takiego, że nasza czarnoskóra śledcza w końcu stanie twarzą w twarz z Szakalem. Choć zapewne ten drugi nie chciałby tego. 





Nadal jest to bardzo dobry serial szpiegowski ale czekam na więcej mięcha, bo mam wrażenie, że za mało odważnie są tu pokazane zdarzenia i brakuję jakiejś spektakularnej zbrodni Szakala. Takiej byśmy go znienawidzili, bo nie zdziwiłbym się gdyby ktoś oglądający mu kibicował, bo chłop wewnątrz cierpi i na pewno jest zmęczony takim trybem życia. Odwagi scenarzyści!!!


Ocena: 6/10

Komentarze

Popularne posty