Dzień Szakala odc.10 FINAŁ (Skyshowtime)




  No i w końcu mamy zamknięcie jednego z najgłośniejszych seriali tego roku. Jak wspominałem w ostatnim wpisie, zaczynam być odrobinę znudzony tym chaosem. Mam wrażenie, że od pewnego momentu zabrakło pomysłu na wątki. Osobiście spodziewałem się większej interakcji między naszą czarnoskórą śledczą a Szakalem a nie takiej niewinnej. Spotkali się dopiero w dziesiątym odcinku i jakoś nie było efektu WOW. Tylko kilka zdań i do grobu. 




Wątek żony również został zepsuty. Wydawało się, że kobieta jest po stronie męża mimo poznania całej prawdy ale w ostatnim odcinku ucieka przed nim. Ta troska była udawana czy nastąpił moment, w którym zmieniła decyzję? To taki serial momentów. Kilkukrotnie można się zachwycać klimatami szpiegowskimi czy relacją Szakala z kobietą będącą pośrednikiem czy raczej wolnym strzelcem. W tym ostatnim wątku widzę ogromny potencjał w drugim sezonie. Z tego można wiele wycisnąć. Nie wiem czy bym nie zapomniał o żonce i dziecku Szakala. Skupiłbym się na jego karierze zabójcy i odnalazł jakiegoś śledczego, który będzie bardziej wyrazisty niż nasza czarnoskóra śledcza. Świadomie używam frazy: "czarnoskóra", bo niczym innym nie zabłysnęła. 





Eddie Redmayne jako Szakal jest bardzo dobry, robi co może ale im dalej w las tym przypomina to walkę z tekstem, bo to wielki chaos. Przeplatają się ciekawe wydarzenie, z totalnym kiczem. Wprowadzane są jakieś nieistotne postacie. Nie wiem po cholerę wątek rodzinny naszej czarnoskórej śledczej. Nudna postać i tyle. Ostatecznie oceniam serial pozytywnie ale uważam, że powinien być lepszy. Bardziej mroczny i przesiąknięty tajemnicami. 


Ocena: 7/10

Komentarze

Popularne posty