Dzień Szakala odc. 8 (Skyshowtime)

 



  Początkowe odcinki były niezwykle intrygujące i zapowiadały znakomity serial. Niestety ostatnie dwa albo nawet trzy odcinki to tendencja spadkowa. Ilość zdarzeń z tych epizodów można zmieścić maksymalnie w jednym odcinki. Wygląda jakby na siłę próbowali przedłużyć cały metraż.




 Nadal nie przekonuję mnie nasza czarnoskóra śledcza i wszelkie wątki wokół. Brak jej charyzmy, dociekliwości. Jedyny atut na jej korzyść to kolor skóry i już jestem pewien, że to nieprzypadkowy wybór. Kolor skóry jest tu jednak drugorzędną rzeczą, bo jakby była wyrazista, interesująca to nie zwróciłbym uwagi na to czy jest czarna, żółta czy zielona. W tym odcinku poznajemy okoliczności pożegnania się z wojskiem Szakala. Wszystko spoko, ale mogło to się stać dwa odcinki temu. Nie mówiąc już o wątku żony, który również jest fatalnie poprowadzony a ona wychodzi tu na totalną idiotkę. On ją okłamuję na każdym krok a ona niby wykazuję się podejrzliwością ale niewiele z tego wynika. 




Mam wrażenie, że postacie w serialu nie ewoluują. Eddie Redmayne jako Szakal dwoi i się troi by wycisnąć coś z tej postaci ale napisany jest nieprzekonująco. Cały czas jedna mina i niewiele więcej. Nie było żadnej sceny, która pokazałaby jego bezwzględność i mrok. Tak jakby twórcy chcieli nas przekonać, że on jest pozytywną postaciom. Nie wiem co będzie dalej ale liczę, że w końcu akcja ruszy, bo zrobiło się nijako. 


Ocena: 6/10

Komentarze

Popularne posty