Śleboda odc.1-2 (Skyshowtime)

 



 Bardzo reklamowany był ten polski serial. Nic dziwnego, bo mamy tu prawdziwą plejadę gwiazd: Andrzej Chyra, Leszek Lichota, Maria Dębska czy ten nieszczęsny Maciej Musiał. Ten ostatni próbuję zmienić na siłę wizerunek z dziecka na umięśnionego lowelasa, na którego wszystkie laski lecą. Tutaj jego pierwsza scena od razu bez koszulki. 





My podążamy za Marią Dębską, która powraca w rodzinne Podhale. Na miejscu okazuję się, ze doszło do tajemniczej zbrodni. Początkowo podejrzanym był niedźwiedź, ale my wiemy, że to nie jego sprawka, bo podążamy za nim i on znajduje zwłoki. Z czasem okazuję się, że nasza ofiara Jan Śleboda miał sporo za uszami. Nie będę spojlerował ale jak się dowiecie, to będziecie rozumieli, że sporo osób miało bardzo mocny motyw by go odstrzelić. Sam serial póki co to narazie przeciętność.




 Na ekranie wyskakują co chwilę znane twarze. Mamy nawet Karolaka. Kogo tu nie ma. Pojawia się również córka Jana Englerta. Z jej udziałem mamy na koniec drugiego odcinka szokującą scenę. Na pewno zostało to zrobione z premedytacją by ludzie chcieli oglądać kolejne epizody, bo to już zaczyna zakrawać o obsesję tego zbrodniarza. Trauma z przeszłości musi być ogromna. Dostaliśmy na ekranie sporo bohaterów i możemy już sobie domniemywać. Nie mam zarzutów co do aktorów, z wyjątkiem Macieja Musiała. On tak psuję te dwa odcinki, że początkowo modliłem się by jego postać okazała się trzecioplanowa. Niestety jest go tu dużo i nie będzie mniej.





 To taki serial w stylu "Mare z  Easttown" (2021). Z całą pewnością naszą główną śledczą okaże się Maria Dębska. Chciałbym pochwalić twórców, że wysilili się na gwarę w serialu. Nie mnie oceniać jak im idzie ale dodaję to wiarygodność i świadczy, że jest tu wszystko dopracowane. Wybitne to nie jest ale oglądalne.


Ocena: 7/10


Komentarze

Popularne posty