Dzień Szakala odc.5 (Skyshowtime)





 Idziemy coraz dalej. Żonka Szakala nadal nieufna zaczyna jątrzyć, ale jej wątek jest w tym odcinku na drugim planie. Nasza czarnoskóra śledcza natomiast w końcu pokazuję jak groźna i bezwzględna jest. Powiedziałbym wręcz, że w końcu dorównuję  Szakalowi, bo za sprawą tortur poznaje lokalizację dilera broni, z którym nasz bohater współpracuję od lat. Dziwnym zbiegiem okoliczności "spotykają" tam również Szakala. Chłop naprawdę nie ma lekko. A to upierdliwa żonka, dochodzi jeszcze negocjatorka klienta, nie mówiąc już o ciągłym zacieraniu śladów, do tego w tym odcinku dowiaduję się o istnieniu naszej czarnoskórej śledczej.






 Ten odcinek jest przełomowy za sprawą zakończenia. Do tej pory mieliśmy takie momenty z życia codziennego Szakala, natomiast teraz nasz bohater będzie pod ostrzałem ciągłym i będzie musiał popisać się asertywnością i jeszcze większą bezwzględnością. Było kilka takich momentów w scenach głównego bohatera z tym dilerem, że można było się obawiać, że nasz morderca odstrzeli swojego rozmówce. 






Ciekawe napięcie było też z negocjatorką. Ona jest kimś komu nie można ufać, bo ona wykazuję ludzkie uczucia względem Szakal. Jej działania sugerują, że on jej imponuję, ale czy naprawdę takie osoby zasługują na zaufanie? Nie zdziwiłbym się, gdyby się okazała jakimś ukrytym szpiegiem. Nie byłoby to wielkim zaskoczeniem, bo posiada wszelkie cechy by kimś takim być. Wkręciłem się mocno w ten serial i już się nie mogę doczekać kolejnych epizodów, bo ogląda się to świetnie.

Ocena: 9/10

Komentarze

Popularne posty