Dzień Szakala odc.4 (Skyshowtime)

 



 Poprzedni odcinek przyniósł zdemaskowanie przez żonę Szakala jego mrocznej profesji. Teraz dochodzi do starcia i nasz król kamuflażu nadal brnie w kłamstwa i udało mu się nałożyć makaron na oczy żonce. Ten odcinek pokazuję jednak, że nasz Szakal nie jest człowiekiem nieomylnym. 



 Co najmniej dwukrotnie popełnia błąd balansując na granicy, a przecież powinien pozostać niewidzialnym. Nasza śledcza poszukuję go i robi krok do przodu. Najbliższy cel Szakala jest już praktycznie wszystkim znany, łącznie z samym celem. Dodatkowo nasza czarnoskóra śledcza walczy z łysolem, który może pomóc w demaskacji Szakala. Nadal uważam, że to ona jest najsłabszym punktem serialu. Jakaś taka mało wyrazista i nieciekawa mi się wydaję. 




Natomiast moja ulubiona postać czyli ta negocjatorka od klienta pojawia się ledwie w dwóch sekwencjach ale ta druga pokazuję jej moc. To ostatnia scena w serialu ale ona pokazuję, że Szakal nie jest takim kozakiem jakim mu się wydaję. Trafił na godnego rywala, albo raczej wspólnika. Chciałbym by tej dwójki na ekranie było więcej. Uważam, że odcinek czwarty jest najlepszy z dotychczasowych. Najwięcej się w nim działo. Żałuję, że nie mogę obejrzeć już dziś kolejnych epizodów. To jeden z tych seriali, które im dłużej trwają tym są lepsze. Ja znacznie cieplej o tym projekcie myślę, po obejrzeniu tego odcinka. Polecam, bo to super serial. 


Ocena: 9/10

Komentarze

Popularne posty