10 Najlepszych filmów 2024 roku

 10. "Bracia ze stali" reż. Sean Durkin




Historia braci wrestlerów, którzy pod okiem ojca tyrana odnoszą ogromny sukces. Niestety konsekwencję są opłakane, głównie za sprawą toksyczności rodziciela. Jedna z najlepszych ról Zacka Efrona, choć nie jest to oscarowy popis. Na pewno mocne kino, takie które może złapać za serce i skłonić do refleksji. Posiada drobne minusy, dlatego też jest dopiero na dziesiątym miejscu. Premiera w kinach miała miejsce 16 lutego. 


9. "Konklawe" reż. Edward Berger




Gra o władz ęw Watykanie. Pokazany od kulis jest tu proces wybierania nowego papieża. Bardzo dobrze bawiłem się na tym seansie. Ciekawe było to jak jedna strona przekona drugą, kto na kogo znajdzie haki. Żałuję, że to nie był serial, bo chciałbym więcej tych gierek. W głównej roli mamy Ralpha Fiennesa. On gra tu kogoś kto ma być rozjemcą zwaśnionych stron, ale z czasem trudno mu zachować obiektywizm. Można powiedzieć, że jest on naszym przedstawicielem w Watykanie. Polecam obejrzeć. Film dostępny był kinach od 8 listopada.


8. "Tatami" reż. Zar Amir Ebrahimi, Guy Nattiv





Dla mnie to ukryta perełka. Irańskie kino, które chwyta za serce. Choć film jest produkcji amerykańsko-gruzińskiej. Skupiamy się tu na dżudoczce z Iranu, która reprezentuję swój kraj na mistrzostwach świata, ale władze nie pozwalają jej wygrać. Chodzi o inną zawodniczkę, z którą może spotkać się w finale. Ta rywalka jest z Izraela. Film niezwykle trzyma w napięciu. Ogląda się go z wypiekami, interesująca jest relacja zawodniczki z trenerką. Ta druga zostaje postawiona pod ścianą. Niezwykle ciężkie decyzję życiowe muszą podjąć główne postacie filmu. Polecam każdemu ten seans. W kinach był dostępny od 16 sierpnia.


7. "Wybraniec" reż. Ali Abbasi





Film, który od samego początku był skazany na porażkę. Opowiada o początkach prezydenta-elekta USA czyli Donalda Trumpa. Umieściłem go w rankingu, bo byłem zachwycony jak niesamowicie w roli głównego bohater wypadł Sebastian Stan. Dałbym mu nawet Oscara. Podobno sam Trump nie był zachwycony tym filmem. Obawiam się jednak, że to co zostało w nim zawarte nie jest dalekie od prawdy, bo pan prezydent właśnie takie sprawia wrażenie i nie zdziwiłbym się, gdyby cała prawda tkwiła w tej historii. Wybitna rola Stana. W polskich kinach dostępny był od 18 października.


6. "Pies i Robot" reż. Pablo Berger





 Jedyna animacja w tym rankingu ale w pełni zasługująca na pochwały. Nie pamiętam czy pada w tym filmie choć jedno słowo. Obserwujemy historie przyjaźni psa i robota. Myślę, że to był cudowny pomysł by zrezygnować ze słów, bo obrazek pokazuję tak naprawdę wszystko. Naprawdę żałuję, że tak bez echa przeszedł ten film. Doskonała robota. Zdecydowanie najlepsza animacja roku. Film był dostępny w kinach od 19 stycznia.


5 "Biedne istoty" reż. Yorgos Lanthimos





Teraz wchodzimy w etap filmów, które były od powyższych co najmniej dwie półki wyżej. Film Lanthimosa z udziałem Emmy Stone, Marka Ruffalo. Niesamowity popis kreatywności wizualnej i intelektualnej. Kilka scen podchodzi tu pod kultowe i to był bardzo udany seans. Niestety był dość dawno także nie przytoczę tu konkretnych przykładów. Film miał swoją premierę w Polsce 19 stycznia. 


4. "Anatomia upadku" reż. Justine Triet





Kolejny film z początku roku o tajemniczej zbrodni, która dokonała się w domu w górach. Opcję są trzy: żona zabiła, syn albo popełniła samobójstwo. My stopniowo poznajemy główną bohatera i możemy mieć ambiwalentne odczucia, bo nie wzbudza ona bezgranicznego zaufania. Wygląda podejrzanie. Zapomniałem jeszcze o jednym podejrzanym. Po obejrzeniu filmu miałem przypuszczenie, że zabił pies. To jednak bardziej humorystyczne ale to tylko pokazuję jak wiele zagadek jest tu jeszcze do odkrycia. Polecam obejrzeć. Dostępny jest na platformie MAX. Film miał swoją premierę 23 lutego.


3. "Substancja" reż. Coralie Fargeat


 


Po seansie czułem się niekomfortowo i nawet teraz tak się czuję wracając do tego filmu. On byłby zdecydowanym numerem jeden, gdyby nie końcówka. To samo mogę powiedzieć o projekcie z drugiego miejsca. Znakomity powrót na duży ekran Demi Moore. Produkcja o tym jak przemijanie bywa bolesne i jak trudno je zaakceptować. Film z jednej strony przygnębiający ale z drugiej śmieszny. To naprawdę zależy od waszego podejścia i doświadczeń życiowych. Ja jakoś nie potrafiłem się na tym seansie uśmiechać. Zawsze w moich oczach będzie rysa na tym projekcie za sprawą koszmarnie kiczowatego zakończenia. Film miał swoją premierę w kinach 20 września.


2. "Challengers" Luca Guadagnino





Teraz kilka miesięcy po obejrzeniu doceniam ten film bardziej niż wtedy. Czułem niesmak po zakończeniu ale ten seans to było niesamowicie pozytywne doznanie kinowe. Dawno tenis nie był tak dobrze pokazany. Natomiast relacja między trójką na ekranie to prawdziwy magnetyzm i relacja turbo toksyczna. Do tego Zendaya zagrała rolę życia. Im dłużej trwa seans tym bardziej zaczyna mnie przerażać. Myślę, że ten film nie jest dobrą zachętą do uprawiania tenisa profesjonalnie... W kinach film miał premierę 26 kwietnia. 



1. "Anora" reż. Sean Baker






 Dla wielu to niespodzianka, ale dla mnie w ogóle. Najnowszy film Seana Bakera, który jest takim miksem wszystkiego, że można dostać zawrotów głowy. Najpierw mamy konwencję romantyczną, potem przechodzi do czarnej komedii, a potem jest ambitniej. Pojęcie sztampy zupełnie nie pasuję do tego projektu. Dodając jeszcze znakomitą kreację Mikey Madison. Dziewczyny, która grała hipiskę w "Krzyku" i u Tarantino. Tutaj gra striptizerkę i taką ociekającą seksem kobietę. Nigdy bym jej nie podejrzewał o taką metamorfozę. Cudowny to był seans. To wyróżnienie najbardziej za to, że z czegoś banalnego i oklepanego Baker zrobił kino stricte autorskie i nie bał się szalonych pomysłów. Scena kłótni z willi pozostanie ze mną na zawsze. Film dostępny w polskich kinach był od 22 listopada. 


Komentarze

Popularne posty