10 Najgorszych filmów 2024 roku
10. "Sprawa rodzinna" (Netflix) reż. Richard LaGravenese
Zack Efron upodobał sobie tą pozycję w moim rankingu. Był ranking najlepszych filmów i tam też dziesiąte miejsce. Tutaj on i Nicole Kidman tworzą filmową parę, która do siebie nie pasuję pod żadnym względem i nawet Kidman wypada tu aktorsko karykaturalnie. Nie wiem ile jej posmarowali, ale to był duży błąd. Zack jak wiadomo nigdy do poziomu De Niro nie doskoczy, ale w dużej taki film to jego konwencja. Gra przystojniaka, na którego wszystkie dziewczyny lecą. On jednak woli matkę swojej asystentki. Widzieliście już ten film setki razy.
9. "Tarot: karta śmierci" reż. Spenser Cohen, Anna Helberg
Wybaczcie ale dawno oglądałem ten horror i niewiele pamiętam. Jedynie wiem, że to kolejny sztampowy i głupkowaty film grozy, z absurdalnymi zachowaniami bohaterów. Początkowy koncept nawet nie był tak fatalny, ale potem coś poszło nie tak. Już sam fakt, że nie pamiętam nawet jednej postaci z filmu o czymś świadczy. Na koniec jest taka scena lekko nawet zaskakująca ale to nie zmienia całego obrazu tego dzieła. Nuda Nuda nuda.
8. "Tropem mordercy" (Amazon) reż. Terry McDonough
Kiedyś zdarzało mi się psiocząc na jakiś film o seryjnym mordercy mówić, że to taki samograj. Wystarczy pokazać zmasakrowane ciało, znaleźć dobrego śledczego i samo jakoś pójdzie. Ten film udowadnia, że nawet tak prosty koncept można spalić i zrobić z niego totalne dno. Co najbardziej zaskakujące w tym filmie to, że mamy dwa duże nazwiska. Uwielbianego przeze mnie Samuela L. Jacksona i Vincenta Cassela. który raczej kojarzy się z jakościowymi projektami. Musieli im grubo posmarować, że zagrali w tej szmirze. Nie bez powodu ten film niezauważony trafił od razu do streamingu. Okropne kino.
7. "Istoty fantastyczne" reż John Krasinski
Bardzo podobna sytuacja jak z filmem powyżej. Dwa duże nazwiska w obsadzie. Ryan Reynolds i John Krasinski. Tutaj jeszcze był ogromny budżet i grupa docelowa zdecydowanie inna, bo to jednak animacja. Nic się tutaj nie klei. Nawet ci znakomici aktorzy jakby dostosowali się poziomem do fabuły. Historia totalnie nie angażująca. Cierpienie było ogromne. Pamiętam, że byłem na seansie sam i jeszcze mama z dzieckiem. Widziałem, ze dziecko szalało i podobnie jak ja było totalnie znudzone. Nie mówiąc już o mamie, która co chwile spoglądała w telefon. Totalnie nie polecam.
6. "Dziewczyna Millera" reż. Jade Bartlett
Nie odmawiam charyzmy i talentu aktorskiego Jennie Ortedze, ale skonfrontowanie jej z Martinem Freemanem w jednym filmie to był kiepski pomysł. Co najgorsze oni mają tutaj grać parę, która ma coś na kształt romansu. Matko Święta. Jenna Ortega wygląda na 13 lat. Oglądanie jej bez ubrania podchodzi pod pedofilie. Rozumiem te artykuły zarzucające fatalny casting w kontekście tego projektu. Może był tu jakiś potencjał na coś interesującego ale ostatecznie to paździerz totalny.
5. "Aftermath: most w ogniu" reż. Patrick Lussier
W normalnych okolicznościach to byłby faworyt do miejsca numer jeden ale... Mój otwarty i pełen optymizmu oraz dobrej woli umysł nie wyklucza, że ten film jest pastiszem i świadomie jest tak absurdalny. Mamy tutaj Dylana Sprousa, którego możecie kojarzyć z uniwersum "After". On gra tutaj jakiegoś byłego wojskowego, który na moście ratuję ludzi przed wybuchami i totalną katastrofą. Tym złym jest tu chłopak Jenny Ortegi z "Krzyku". Kolejna kuriozalna rola, podchodząca pod parodię. Do dziś mam w głowie te sceny agresji słownej z jego strony. Miałem spory ubaw na tym seansie. Co chwilę kręciłem głową i nie dowierzałem, że to się naprawdę dzieję. Ktoś mi powinien zapłacić jakieś odszkodowanie za oglądanie tak gównianych filmów. Jeżeli ktoś was widział i ma podobne podejrzenia a propo pastiszowej konwencji to proszę o głos w komentarzach.
4. "Dziewczyna influencera" reż. Szymon Gonera
Teraz jesteśmy już na poziomie dna totalnego. Nie chcę pamiętać o tym filmie. Totalnie o niczym. Niby chcieli poruszyć temat influencerów i naszczać na nich ale wyszło bardzo mało wiarygodnie. Nie wiem nawet kto w tym filmie gra, bo totalnie nikt nie wyróżnił się niczym na tle innych. Zero kreatywności, pomysłu. Nie mówiąc już o fatalnej reżyserii. Mam nadzieję, że nikt z was tego nie oglądał. Nie można dawać zarobić takim projektom.
3. "Jak ukradłem 100 milionów" reż. Michał Węgrzyn
Kolejne dzieło naszego nowego Patryka Vegi czyli braci Węgrzyn. Wraz z Kawulskim walczą o miano króla polskich paździerzy. Totalnie nic w tym filmie nie wyszło. Cała historia niby trzyma się kupy i ma być polską odpowiedzią na "Wilka z Wall Street" ale nie ma tu nic interesującego. Z tego co pamiętam to gra tu Antek Królikowski czyli dawna muza Patryka Vegi. Co ciekawe w tym gównie zagrał też Michał Żebrowski i Mateusz Damięcki. Nie chcę już wracać do tego filmu NIGDY.
2. "Piękna katastrofa 2" reż. Roger Kumble
To było murowane pierwsze miejsce. Byłoby tak, gdyby nie twór, który mnie totalnie rozwalił na łopatki, ale o tym za chwilę. Powracamy do naszej pary z jedynki i o ile w tamtym filmie mieliśmy kilka sekwencji, przy których można było się delikatnie zaśmiać, o tyle tu dominuję totalna nuda. Dochodzi jeszcze scena w łóżku, gdzie nasza bohaterka zaczyna szczekać do swojego partnera. Ta scena się znalazła w filmie. Do dziś niedowierzam, że to naprawdę się mogło wydarzyć. To był traumatyczny seans. Nie tykajcie tego.
1. "Budda. Dziecka 98" reż. Krystian Kuczkowski, Budda
Po tym co się wydarzyło w ostatnich miesiącach chciałbym przeprosić, ze poszedłem na to do kina. Ogromnie jest mi wstyd, gdybym wiedział to co wiem teraz to w życiu bym nie zapłacił grosza za ten produkt. W rankingu to jedyny film, który jest dokumentem, ale stopień absurdu jaki biję tu na każdym kroku jest nie do opisania. Ten projekt obraża widza i jego inteligencje, obraża Krzysztofa Hołowczyca, choć nie żal mi go, bo on wypada tu na odklejonego błazna. Gorzej wypada tu chyba tylko sam Budda. Od razu zaznaczę, że przed seansem nie miałem pojęcia kim on jest i czym się zajmował. Miałem czystą głowę i jakbym nie znał takich cwaniaczków to zapewne dałbym się nabrać jakim to dobrym człowiekiem jest główny bohater. Ten film to niezasłużona laurka. Wybaczcie, że poszedłem na to do kina.




.jpg)








Komentarze
Prześlij komentarz