Simona Kossak
Jak się ma polskie kino? Dziś dostajemy nową propozycję od Adriana Panka. Gość który zrobił solidnego "Wilkołaka"(2018), (udowodnił, że potrafi kręcić w lesie) czy gorsze "Kolory zła: Czerwień". Oba ta filmy dzieli przepaść jakościowa. Panek chyba bardzo lubi Gierszała, bo ponownie pojawia się w jego produkcji. W "Simonie Kossak" jest postacią drugoplanową ale dość istotną dla całej historii. Mamy młodą Simonę, która mieszka w ogromnej willi z matką, siostrą i jej dziećmi. W roli tej pierwszej Agata Kulesza i to był strzał w dziesiątkę. Ta matka jest niezwykle toksyczną postacią, która tłamsi swoją osobowością córkę, traktując ją jak popychadło i kogoś kto w życiu nic nie osiągnie. Nie ukrywam, że ta relacja w kontekście całego filmu wydaję mi się najlepsza. Generalnie sceny Drzymalska- Kulesza to jest sztos. Można do tego duetu jeszcze dodać Gierszała. Widać, że mamy do czynienia z aktorami przez duże "A".
W dużej mierze aktorzy ciągną ten projekt, bo fabularnie jest chaosem. Z jednej strony wątek wyjazdu dziewczyny do lasu w celu badań do pracy naukowej. Tam poznaję Gierszała i coś zaiskrzyło. Dochodzi jeszcze wątek leśniczego czyli Borysa Szyca, który na początku wydaję się miły i pomocny ale z czasem okazuję się zwykłym urzędnikiem. Nasza Simona musi więc walczyć z okropnym systemem. Trochę jak Michalina Wisłocka w "Sztuce kochania". Nie do końca wiadomo czym ten film chcę być: czy propagandą antykłusowniczą czy laurką dla kobiet a może zwykłym kinem rozrywkowym bez większego przesłania? Dla mnie w dużej mierze jest tym ostatnim.
Aktorzy są świetni i oni mają to ciągnąć. Sandra Drzymalska jako Simona Kossak jest bardzo dobra ale jakoś nie czułem, że ona jest jakąś wybitną postacią, a przecież to jest oparte na prawdziwej postaci. Zapomniałem o jeszcze jednej ważnej rzeczy. Mamy tu wątek potomstwa, które zmaga się z ciężarem dużego nazwiska. Przodkowie Simony byli wielkimi malarzami. Ona jakby odcina się od tego i chcę robić to na co ma ochotę. Trochę za słabo to tu wybrzmiewa. Ja to sobie dopowiedziałem, bo zabrakło dosadniejszej sekwencji. To bardzo bezpieczny film. Nie miał nikogo urazić i nie uraził.
Ocena: 6/10
.jpg)




Komentarze
Prześlij komentarz