Pingwin odc. 8 FINAŁ SEZONU (MAX)
No i skończyła się jedna z najbardziej ekscytujących produkcji na małym ekranie. Troszkę psioczyłem na poprzednie odcinki ale tym razem dostaliśmy godne pożegnanie i tym samym najlepszy odcinek całego sezonu. Wiadomym było, że Colin musi ostatecznie przeżyć. W zakresie głównego wątku czyli wojny pingwina z Sofią nie ma zaskoczeń. Większym pozostaję jedna z ostatnich scen i pewna śmierć, która mnie osobiście zabolała, ale była uzasadniona i dodała pikanterii.
Drugim wątkiem a może wręcz najważniejszym jest relacja Colina z matką. W poprzednim odcinku dostaliśmy szokujące zdarzenie, w którym główny bohater jako dziecko dopuścił się skandalicznej i obrzydliwej zbrodni. Ona ukształtowała toksyczną relację matka-syn. Ani jedna ani druga strona nie jest kryształowa. W dużej mierzę w tym odcinku dostajemy potwierdzenie a propos głównych motywacji Colina. Warto jeszcze powiedzieć o postaci Sofii. Ona im dalej idziemy z fabuła staję się coraz bardziej bezwzględna ale też zagubiona i traci chęci i motywację do dalszego życia. Powiedziałbym wręcz, że ona przyćmiła wątek Colina. Wydaję mi się znacznie ciekawsza, bo jest mniej kliszowa a jednak wątek pingwina to coś co już wielokrotnie dostawaliśmy na dużym lub małym ekranie ale gorzej przedstawione.
Najlepsze w tym serialu jest to, że on mocno odchodzi od komiksowej papki. Grupa docelowa znaczenie się poszerza, choć nie wiem czy młodzi psychofani komiksów kupią taką konwencję. Mam wątpliwości, bo to jednak mało rozrywkowe jest. Polecam obejrzeć. Dostępny jest cały sezon na MAX. Dla mnie to jeden z najlepszych seriali tego roku. Nie napisałem NAJLEPSZY, bo konkurencja jest spora. To naprawdę serialowo jest bardzo dobry czas.
Ocena: 9/10


.jpg)


Komentarze
Prześlij komentarz