O wszystkim co musicie i nie powinniście obejrzeć...
Pobierz link
Facebook
X
Pinterest
E-mail
Inne aplikacje
Konklawe
Kulisy wyboru na nowego papieża. Jak to możliwe, że nikt wcześniej nie wpadł na pomysł zrobienia czegoś podobnego? Film rozpoczyna się w momencie, gdy dochodzi do niespodziewanej śmierci papieża. Od razu mówię, że tu nie ma podważania okoliczności śmierci głowy kościoła katolickiego. Raczej "House of Cards" w sutannach. Szukanie brudów, zawieranie trudnych sojuszów i pełno nieczystych gierek. My podążamy za kardynałem Lawrencem, który pracował za czasów papieża i ewidentnie jest za tym by wizja kościoła pozostała niezmieniona dlatego wspiera kandydata Belliniego. Na drugim biegunie jest kardynał Tedesco, który jest takim zatwardziałym katolem o konserwatywnym podejściu. Natomiast nasz bohater rozważa odejście z Watykanu całkowite, bo jak twierdzi ma szereg wątpliwości. Nie dziwię mu się, bo to prawdziwy dom wariatów i ci księża w Rzymie wyglądają na mega szumowiny. Co ciekawe on jak sam twierdzi nie chcę kandydować na stanowisko papieża ale w głosowaniach kolejnych dostaję głosy. Problem jest ogromny, bo nie ma odpowiedniej większości.
Dochodzi jeszcze wątek rzekomego zwolnienia jednego z współpracowników przez zmarłego. Podobno odbyła się rozmowa ale nikt nie może potwierdzić jej prawdziwej treści. W roli kardynała Lawrence mamy Ralpha Fiennesa i to był znakomity wybór, bo on doskonale odnajduję się w takich rolach. Co więcej mamy tu też polski akcent. Jacek Koman gra tu arcybiskupa Woźniaka, który w początkowej fazie filmu odgrywa ważną rolą.
W połowie filmu miałem obawę, że pójdą w stronę walki dobra ze złem czyli konserwa do śmieci a postępowi to Ci, którym mamy kibicować. Wybrano wyjście trzecie czyli opcję, której nikt racjonalnie myślący nie zlekceważy, choć końcówka i to jaką tajemnicę skrywa wybrany papieża rozwaliło mi psychę i sam nie wiem czy to wyszło tak genialnie czy to kicz? To bardzo przygnębiający film, bo pokazuję, że jak jest władza to ludzie zapominają o wszelakich wartościach i nie ma żadnych skrupułów. To kawał dobrego kina.
Komentarze
Prześlij komentarz