Cross (Amazon)

 



  Pamiętam postać Alexa Crossa i ma ona twarz Morgana Freemana i filmu "Kolekcjoner" (1997) czy "W sieci pająka" (2001). Tam był starszym panem, który budził respekt za sprawą swojej przenikliwości i inteligencji. W serialowej wersji przypomina bardziej Jacka Reachera, choć nie jest aż tak kulturystyczny jak Alan Ritchson. Mamy tutaj osiem odcinków i moim zdaniem trochę za dużo. Jak dla mnie cztery odcinki podbudowy pod najlepszy piąty epizod to za dużo.





 Nasz bohater ma dwójkę dzieci i traumę po śmierci ukochanej żony. Mężczyzna do dziś nie może pogodzić się z tym co się wydarzyło. Do tego pojawia się seryjny morderca, który staję się jego obsesją. Nie ma zagadki. Od samego początku wiemy kto zabił. Obserwujemy jedynie proces dojścia do starcia dwóch obozów. To są najlepsze momenty serialu. Oboje są na tyle charyzmatyczni i bystrzy, że ta ich rozgrywka jest ciekawe i żałuję, że tak krótko było to ciągnięte. Zapewne wynika to z faktu, że planowany jest kolejny sezon. Zakończenie sugeruję, że możemy dostać dłuższą historię. Jak wspomniałem powyżej serial od piątego odcinka ogląda się bardzo dobrze, choć są tam też przestoję i akcenty rozłożone na wątki, które są nudne i zbędne. Choćby relację Crossa z dziećmi. 





W przedostatnim odcinku dochodzi do zaskakującego twistu, który mnie zastanowił, no bo skoro coś tak istotnego wydarzyło się, to po co ostatni epizod jeszcze? Czyżby za całym spiskiem stał kto inny? Moim zdaniem bardzo sztampowe jest zakończenie i psuję cały serial. To naprawdę miało ogromny potencjał. Dawno nie widziałem na małym ekranie tak wyrazistego i autentycznie przerażającego czarnego charakteru. Kojarzę tego aktora z jakichś innych seriali jako drugi plan ale tu jest znakomity, Gość jest filantropem i mega bogaczem a jego drugie oblicze to zakompleksiony megaloman, o wątpliwej przeszłości. 





Największym mam tu problem z pewną niekonsekwencją jeżeli chodzi postaci. Ten nasz Alex Cross to rzekomo taki wybitny specjalista a dał się podejść jak dziecko na końcu. Nawet mi się włączyła lampka ostrzegawcza i wiedziałem, że trzeba zachować zasadę umiarkowanego zaufania. Ten zarzut tyczy się też naszego seryjniaka, który niby taki kozak a na końcu zabrakło mu już asów w rękawie. Za łatwo dał się wydymać. To mało wiarygodnie wyszło. Całościowo jest to niezły projekt. Kilka momentów było...






Ocena: 6/10

Komentarze

Popularne posty