Terrifier 3

 



  Powraca moja ukochana seria. Czekałem na ten film dwa lata i się doczekałem. Ktoś powie, że fabuła jest tu dość miałka i nuda, ale każda scena z morderczym klaunem Art'em jest cudowna mimo, że on głównie zabija, ale robi to w sposób tak urocza satyryczny, że chyba trzeba być nad wyraz wrażliwym by nie podchodzić do tego z dystansem. Zapowiedziano, że początkowe 10 minut jest koszmarne i ludzie wychodzili z sali po tym fragmencie. Ja bym powiedział, że aż tak okropne nie było jak choćby scena pod prysznicem czy końcówka, która w odróżnieniu od poprzedniej części nie była tak rozwleczona na siłę. Była ciekawa i do tego ostatnia scena również w punkt.




 Od razu zaznaczam, ze warto przed seansem jak ktoś nie widział drugiej części to ją sobie odkurzyć. Dostępna jest na Amazonie. Głównie dlatego, bo mamy kilka nawiązań, choćby jedno muzyczne i warto nie pozostawać w niewiedzy. Ta trzecia część skupia się na dwóch rzeczach. Na zabijaniu Arta i jego nowej towarzyszki zbrodni. Ta druga rzecz to powracająca z pięcioletniego pobytu w szpitalu psychiatrycznym Siennie, która nie mogła dojść do siebie po historii z Artem, który przypomnę zabił jej matkę oraz koleżankę. Zresztą ma ona wizję związane z tamtą zbrodnią. Dla mnie wątek fabularny z nią jest trochę rozwleczony. Znacznie bardziej interesowały mnie mordy Arta, a dokonał kilka spektakularnych, choćby w galerii handlowej czy pubie. Zakończenie sugeruję, że będziemy mieć do czynienia z czwartą częścią.




 Zapytacie czy ta część dowiozła i jest lepsza od poprzedniej. Moim zdaniem TAK, ponieważ zakończenie było znacznie bardziej składne i trzymające w napięciu niż te dość jednowymiarowe z poprzedniej części. Co więcej aktorsko również postęp został dokonany. Myślałem jednak, że będzie trochę grubiej, ale podejrzewam, że reżyser Damien Leone pozostawia sobie pole do popisu na następną część. Natomiast Art jest postacią koszmarnie złą ale jest Messim zabijania. On to kocha i jest najlepszy w historii. 





Ocena: 7/10

Komentarze

Popularne posty