Randka w ciemno ( Women of the Hour)
Mamy film, który opisem przypomniał mi uwielbianego "Niebezpiecznego kochanka" (2023). Za kamerą po raz pierwszy aktorka Anna Kendrick. Nie nazwałbym jej wybitną postacią artystycznie, ale uznałem, że może reżysersko się spełni, bo do tej pory nadawała się do grania pustych idiotek. Chyba postanowiła opuścić te szufladkę, bo na ekranie kilkukrotnie podkreślane jest jak jej postać rzekomo jest inteligentna i bystra. Zaznaczę, że ona nie jest tu główną bohaterką. Najważniejszą osobom jest seryjny mordercy. Tu nie ma zagadki, bo my od początku wiemy kim on jest.
Reżyserka chciała zrobić coś nieszablonowego i uniknąć klisz próbując być niezwykle kreatywną odwracając konwencję. Dostajemy kilka przestrzeni czasowych, gdzie nasz seryjniak zabija. Powoli zacząłem się już w tym gubić i mój stopień zainteresowania gasł z każdą kolejną sceną. Było kilka ciekawych momentów, choćby fragment, gdzie obserwowaliśmy teleturniej "Randka w ciemno". Było to nawet zabawne i dość kreatywne, ale generalnie ten film to wielki chaos, choć nie wątpię, że intencję były dobre. Anna Kendricks była irytująca od pierwszej do ostatniej sceny. Nie lubię jak reżyser obsadza siebie w swoim własnym filmie, może to oszczędne finansowo ale nie lepiej zaangażować kogoś z charyzmą kto to pociągnie. W trakcie seansu sobie pomyślałem , że to najmniej angażujący film o seryjnym mordercy jaki w życiu, jak można coś z tej tematyki tak zawalić. W tej konwencji wystarczy tylko obsadzić dobrego aktora i on jako seryjniak swoją wyrazistości wyciśnie z postaci jak najwięcej. Ponadto nie do końca wiadomo jakie były jego motywację. Była wzmianka o ojcu i jedna dziwna scena na pustyni, która sugerowała, że mógł być molestowany, ale to takie uproszczenie, że aż głowa boli.
Na koniec jeszcze mam jedną wątpliwość. Zazwyczaj gdy opowiadamy historię na faktach to przed seansem jest wzmianka o tym. Tutaj tego nie było a na koniec były napisy mówiące nam jak dalej potoczyły się losy mordercy, co sugerować mogło, że on mógł istnieć naprawdę. Myślę, że jakby naprawdę istniał to wolałby tego filmu nie obejrzeć...
Ocena: 4/10





Komentarze
Prześlij komentarz