Pingwin odc.5 (MAX)
Po raz pierwszy miałem tak, że nie mogłem się doczekać kolejnego odcinka. Zdawałem sobie jednak, że po ostatnim ten następny nie może być lepszy. Potwierdziło się, bo hamulec z gazu został zdjęty. Obserwujemy proces zmian w rodzinie Falcone. Sofia epatuję coraz mocniej bezwzględnością. Motywacja zemsty na rodzinie totalnie nią zawładnęła. Nie ma w ogóle skrupułów by wprowadzić rewolucję w mieście i podjąć się ryzykownej i zaskakującej współpracy.
Natomiast Colin zaczyna się miotać i musi gasić pożary, które sam wywołał. Prosi swojego czarnoskórego podopiecznego by zajął się jego matką. Naraża się ludziom w mieście i każe mu ją ukryć. Jego działania wydają się przemyślane ale często musi improwizować i do tej pory jakoś potrafił wychodzić z problemu. Nieunikniona wydaję się walka o wpływy z Sofią. Choć na dzień dzisiejszy to ona jest silniejsza i zapewne nie traktuję Pingwina jako zagrożenie. Myślę, że z upływem czasu będzie coraz grubiej między nimi a Sofia stanie się jeszcze bardziej bezwzględna.
Ciekawe czy uda się naszemu głównemu bohaterowi ją zdetronizować. Nie był to najlepszy odcinek ale powiedzmy, że taki oddech od wrażeń był potrzebny. Nie zmienia to faktu, że czekam na kolejne epizody z niecierpliwością, bo to jeden z najlepszych seriali ostatnich lat.
Ocena: 7/10





Komentarze
Prześlij komentarz