Pingwin odc.3 (MAX)

 



  Wszyscy się zachwycali pierwszymi dwoma odcinkami. Mnie osobiście ten drugi znudził. Za dużo osób się pojawiło w tamtym epizodzie i jakoś zatraciłem entuzjazm. Z niezbyt dużą ekscytacją podchodziłem do tego trzeciego. On tymczasem w dużej mierze skupia się na losach kierowcy Pingwina czyli czarnoskórym chłopaku, który nie wygląda na jakiegoś gangstera. Powiedziałbym wręcz, że nie pasuję do tego zimnego i bezwzględnego głównego bohatera. Ma rodzinę, która nie jest szczególnie zamożna ale widać, że to dobrzy ludzie. Poznajemy dziewczynę chłopaka. Ona namawia go do odejście od nowego szefa. Chłopak ma dysonans poznawczy, bo z jednej czuję się dobrze w swojej roli ale z drugiej nie chcę zejść na złą drogę. 





Nagle dzieję się tragedia i ona zmusza go podjęcia decyzji tu i teraz. Ma bardzo mocną rozmowę z szefem, która rozjaśnia mu cały obraz sytuacji. Tymczasem niejako na drugim planie Colin nawiązuję współpracę z Sofią Falcone. Ona ewidentnie mu nie ufa, bo w przeszłością ją zawiódł. Dowiadujemy się, że był jej kierowcą. Muszę przyznać, że bardzo przyjemnie oglądało mi się ten odcinek. Dla mnie był on najlepszy z dotychczasowych. Okazało się, że bez charyzmatycznego głównego bohatera da się zbudować ciekawy wątek. 




Nadal serial ma jeden podstawowy problem. My wiemy, że wszystko to ma doprowadzić do starcia z Batmanem. Choć ma go nie być w serialu. Narazie można tylko chwalić, choć oczekiwałbym trochę więcej niż gangsterskich gierek między Pingwinem a jego przeciwnikami. Zobaczymy co będzie dalej...


Ocena: 9/10

Komentarze

Popularne posty