Pingwin odc. 4 (MAX)

 



Poprzedni odcinek poświęcony został małoletniemu pomocnikowi tytułowego Pingwina. Teraz skupiamy się na przeszłości Sofii Falcone. Pokazane nam jest w jaki sposób została potraktowana przez swoją rodzinę, bo ośmieliła się zainteresować szemraną działalnością ojca. Ona naprawdę ma powody by nienawidzić swojej rodziny. Na koniec jest niezwykle wstrząsająca scena, która pokazuję jak groźnym rywalem dla Pingwina będzie właśnie ona. To jest niesamowite, że praktycznie każdy odcinek z wyjątkiem drugiego zachwyca coraz bardziej. Ten to prawdziwe mistrzostwo świata. Chyba najlepsza godzina obejrzana przeze mnie na małym ekranie w tym roku co najmniej. 





Colin Farrell był w ostatnich dwóch odcinkach na drugim planie i serial wcale na tym nie stracił nic. To jest wielka sztuka opowiadać losy postaci drugoplanowych i zrobić w tak interesujący sposób. Ten odcinek pokazał Sofię z wielu stron. W pewnym momencie mogliśmy jej kibicować i uważać za ofiarę, natomiast potem przeobraża się w potwora. Ktoś może wysunąć nawiązania do Jokera. Myślę, że jakby ten serial nazywał się |Sofia| a nie "Pingwin" to nie straciłby aż tak wiele. Sam jestem ciekaw w jakim kierunku cała ta historia będzie zmierzać, bo jeżeli takie odcinki będziemy dostawali co tydzień to zacznie brakować mi przymiotników.


Ocena: 10/10

Komentarze

Popularne posty