Kulej. Dwie strony medalu




 Przed seansem nie miałem pojęcia jak bardzo dwuznaczny jest tu tytuł. Po obejrzeniu już rozumiem czemu podane jest tylko nazwisko nie żyjącego już Jerzy Kuleja i jakie przesłanie kryję się za drugim członem tytułu. W dużej mierze właśnie jest to film o różnych reperkusjach Kuleja z tamtejszą komunistyczną władzą i tym jak jego żona Helena miała ogromny wpływ na jego karierę. 




Jerzy Kulej wg filmu był lekkoduchem nie stroniącym od alkoholu, który czuł się królem życia. Zwłaszcza po zdobyciu pierwszego olimpijskiego złota. Co do drugiego medalu, to w dużej mierze właśnie o tym jest ten film. O okolicznościach jakie musiały się wydarzyć by mógł do Meksyku wyjechać i przystąpić do sportowej rywalizacji. Ktoś w jakiejś wzmiance porównał konwencję tego projektu do "Wilka z Wall Street". Moim zdaniem jest to bardzo trafna diagnoza, bo obracamy się stylistyce lekkiej i bardzo przystępnej. Nie ma tu jakichś mega dramatycznych sekwencji. 





Mamy tez narratora w postaci legendarnego trenera Jerzego Kuleja czyli Feliksa Stamma. W tej roli Andrzej Chyra. To postać drugoplanowa, bo pierwsze skrzypce gra Helena Kulej. W tej roli znakomita Michalina Olszańska. Tomasz Włosok jako Jerzy Kulej również był znakomitym wyborem. To aktor lubiany przez wielu ale mający trochę pecha, bo na początku swojej kariery pompował go Maciej Kawulski. Miał on rację, że to robił, ale jak wiadomo (najłagodniej mówiąc) nie jest on wielkim reżyserem. Tutaj pokazał się ze swojej najlepszej strony i są znakomitym duetem z Olszańską. Choć moim ta druga kradnie ten film dla siebie. Właśnie ona jest tu kluczowa, bo nawet jeden z komunistycznych oficerów kocha się w niej. W tej roli Tomasz Kot. Na początku wydawało się to niewinne, ale na końcu nawet on mówi wprost co czuję do kobiety. Nie można mu się dziwić. 




Miałem przed seansem sporo obaw, bo nie lubię kina biograficznego. Historii sportowców lub znanych ludzi, którzy żyli albo nadal żyją, bo są one często bardzo sztampowe a tym samym na jedno kopyto. Tym razem reżyser Xavery Żuławski znalazł złoty środek by zaciekawić odbiorcę i myślę, że ludziom film się spodoba. Warto nadmienić, że inicjatorem powstania tej produkcji jest syn Jerzego Kuleja.


Ocena: 7/10 

Komentarze

Popularne posty