Demon
Kolejny seans zupełnie w ciemno. Tym razem horror, którego tytuł mógł sugerować z czym będziemy mieć do czynienia. Widać, że niezbyt wysokobudżetowy, bo mamy ledwie dwa miejsca akcji i do tego bodaj siedmioro aktorów. Historia trójki braci, których ojciec najprawdopodobniej był opętany, ale to też nie zostało wprost powiedziane. Jedyne co wiemy to, że bracia nie mieszkają razem, a w każdym razie jeden z nich, a ojciec nie żyję. Ten, który się wyprowadził właśnie zostaje odwiedzony przez jednego z braci i dawno nie widziany gość pokazuje mu filmik, na którym drugi brat zaczyna się zachowywać jak ojciec. Ten przyjeżdża i na miejscu poznajemy wszystkie okoliczności.
Wszystko jest tu mega oderwane od rzeczywistości. Nawet pracowniczka warsztatu, która również bierze udział w wydarzeniach na koniec wygłasza jakże cudowny tekst: "a myślałam, że moja rodzina jest szalona". Każdy z braci jest totalnie odklejony i ma własny sposób na rozwiązanie problemów. Ostatecznie to sam nie wiem o co w tym filmie chodzi. Jakieś dziwne potwory wychodzą z ludzi. Przypomniała się niedawna "Substancja". Czy te potwory to była jakaś metafora?
To jeden z tych filmów, że mam dysonans i nie wiem czy się śmiać czy płakać nad nim. Z drugiej strony mamy wspomniany powyżej tekst tej kobiety, co jakby mogło sugerować, że może jest tu puszczone jakieś oczko do widza. Podejrzewam, że może na jakichś maratonach Halloween ktoś z was obejrzy ten film, ale czy warto się męczyć?
Ocena: 5/10




Komentarze
Prześlij komentarz