Władca Pierścieni. Pierścienie Władzy odc.7
Im dalej idziemy z odcinkami tym wygląda to lepiej. W tym sporo się działo, było kilka bardzo dobrych momentów, ale też lekko niewykorzystany potencjał. Dlaczego ten odcinek wygląda dobrze? Po pierwsze: nie ma wątku Numenoru, po drugie nie ma Gandalfa z tymi bezużytecznymi niziołkami. Mamy dużo Saurona, Adara, Celebrimbora i Elronda. Ten pierwszy pokazuję w tym odcinku swój mrok i dlaczego chciałbym by eksponował go częściej. W końcu zostaje zdemaskowany u Elfów, ale ma opcję ratunkową i wychodzi znów na niego.
To generalnie jest jeden z najmroczniejszych odcinków do tej pory. Co więcej ten mrok i negatywne postacie wygrywają. Mam na myśli Saurona i Adara. Bez nich ten serial byłby zupełnie nijaki. Na szczęście mało jest Galadrieli. Ona jest tu jedynie dodatkiem i nieszczególnie ktokolwiek się nią interesują, choć mamy lekko miłosną scenę z nią związaną w tym epizodzie. Choć nie wiem czy tam należy się doszukiwać jakiegoś erotycznego kontekstu.
Mamy w tym odcinku dużo walki i brudu niczym z filmu "Wiking". Chciałbym też pochwalić wątek orków. W trylogii Jacksona byli oni traktowani jako mięso armatnie, a w serialu wręcz się wypowiadają i okazuję emocję. Mają odwagę wejść w polemikę. Ogromny plus za to. Nadanie im ludzkich cech działa na plus a nie stygmatyzuję na starcie, bo są brzydcy i tylko by zabijali. Mamy kilka "niespodzianek" w postaci śmierci postaci, nawet jedna z kluczowych zostaję poważnie ranna. Mamy scenę jak upada ale zapewne nie umarła. Elrond wciela się tu w rolę jakiegoś Aragorna, wojuje odważnie mieczem. Kto by podejrzewał go o taką waleczność, pamiętając kreację we "Władcy Pierścieni" Hugo Weavinga. W tym odcinku w końcu widać te mamonę wydaną w ten serial. Uważam, że drugi sezon jest lepszy od pierwszego ale z drugiej strony poprzeczka nie była zbyt wysoko zawieszona.
Ocena: 7/10
Ocena: 7/10





Komentarze
Prześlij komentarz