Władca Pierścieni: Pierścienie władzy odc.4 (Amazon)
Pierwszy odcinek wydawał mi się dość ciekawy ale każdy kolejny to tendencja spadkowa a ten dzisiejszy to już dramat totalny. Pierwsza scena a Galadriela już irytuję swoim narzekaniem. Ona wraz z Elrondem ruszają za naszym przystojnym Sauronem. Cały odcinek to ich kłótnie. Nuda nuda nuda.
Nasz młody Gandalf oddziela się od swoich kompanek i niestety nie przynosi to nic przełomowego. Niewiele pamiętam z tego wątku i chyba nawet nie chcę. Mamy też naszego cudownie moralnego Arondira, który demaskuję ukochaną Isildura. Swoją drogą dziewczyna ma zaskakująco duże usta. Pewnie, gdzieś w lesie ktoś jej poprawił je za pomocą skalpela. Oczywiście Isildur totalnie się w niej zadłużył (nic dziwnego). Najgorsze, że w połowie są sceny w ciemności, gdzie niewiele widzimy. Nie wiem co musiałoby się tu wydarzyć bym ten serial oglądał z ekscytacją i zachwycał się każdą kolejną sekwencją, Najgorsze jest to, że nie ma tu żadnego napięcia, bo wiemy, że wiele z tych postaci musi przeżyć, bo inaczej to co było potem nie miałoby prawa istnieć. Dla nas oglądających najlepiej by było jakby ten Sauron całą te zgraję odstrzelił i skończyłoby to cierpienia najzagorzalszych fanów serii. Było kilka ładnych ujęć, ale co z tego?
Ci scenarzyści nie potrafią pisać postaci ani stworzyć niczego oryginalnego. Nie wiem już komu powinienem kibicować, bo nikt nie zasługuję na sympatie. Wszyscy są na jedno kopyto. Najgorszy był odcinek 3. Ten jest na drugim miejscu. A jak wyglądają Wasze rankingi odcinków?





Komentarze
Prześlij komentarz