Władca Pierścieni: Pierścienie Władzy odc. 5
Zacznę od pozytywów. Po raz pierwszy wątek Numenoru był oglądalny. Zapewne dlatego, bo Sauron ma plany związane z nimi. Nie bardzo kojarzę postacie z tej mieściny i chyba nawet nie chcę. Mamy w tym odcinku wątek krasnoludów i naszego elfa Celebrimbora, który wbrew sugestią swoich rodaków dał się omamić naszemu przystojnemu potworowi, który teraz wizualnie przypomina elfa. W tym epizodzie dochodzi między nimi do nieporozumienia i w końcu ten pierwszy sprzeciwia się jego ukrytym planom i może zaczyna delikatnie przeglądać na oczy.
Adar schwytał Galadrielę i ewidentnie ma wobec niej jakieś plany co sugeruję nam ostatnia scena. Znając jednak ją zapewne postąpi znowu wbrew zdrowemu rozsądkowi. Te wszystkie wątki tak ślamazarnie się układają, że mam wrażenie, że przed nami co najmniej 20 odcinków. Wyczytałem dziś, że oglądalność na Amazonie jest naprawdę wysoka. To chyba jest po prostu kura znosząca złote jajka, niezależnie jak fatalnie by ci scenarzyści to napisali to i tak ludzie będą chcieli to oglądać. Myślę, że ta wielowątkowość jest tu największym problemem, gdyby one (wątki) były ograniczone i twórcy postawili na swoje najmocniejsze konie to mogliby się doczekać nawet szeregu pochwał.
Wielu narzeka na Galadrielę ale jej wątek razem z Halbrandem ma spory potencjał ale jest za słabo zbudowany i w drugim sezonie praktycznie nie ma o nim mowy. Ta pierwsza trochę przypomina zranioną przez faceta kobietę, która chcę się zemścić, bo on nie odwzajemnił uczucia i znalazł sobie inną na boku. Tym razem wątek Gandalfa został odpuszczony a Elrond pojawił się tylko na chwilę. Na szczęście nie mieliśmy jego wspólnej sceny z Galadrielą. Reasumując, to nie był to najgorszy odcinek tego sezonu, powiedziałbym wręcz, że nawet oglądalny. Nie zmienia to jednak mojej oceny tego serialu.





Komentarze
Prześlij komentarz