Tropem mordercy (Amazon)

 



 Przypadkiem natrafiłem na te premierę. Zobaczyłem w obsadzie Samuela L. Jacksona i Vincenta Cassela. Patrząc na plakat mamy coś w klimacie "Siedem" Finchera. W Szkocji pojawia się seryjny morderca i wezwany zostaje ze Stanów czarnoskóry detektyw z dużą giwerą i wielkim stażem. Okazuję się nim Samuel L Jackson. To jest jeden z najgorszych filmów jaki w życiu widziałem. Jeszcze rozumiem, że można zrobić taki film jak "365 dni". Tam nie było żadnego potencjału. Zrobili z tych narzędzi co mieli. 




 Tutaj jednak mamy tematykę interesującą i w obsadzie wybitnego aktora. Mam wrażenie, że tutaj większość kasy poszła na wynagrodzenie dla Samuela L Jacksona. On sam chyba skumał się w jak kijowym projekcie bierze udział i gra na pół gwizdka. Nie rozumiem jak można tak odcinać kupony i grać w takich chłamach. Kłania się casus De Niro i tych jego kiczowatych filmów z Zackiem Efronem. Dodając jeszcze drewnianego aktora pomagającego Samuelowi w śledztwie, nic tylko złapać się za głowę. Reżyseria jest tu fatalna, a ostatnia scena to najgorsze co widziałem w całej swojej filmowej karierze. Podejrzewam, że nikt z was tego gówna nie obejrzy także zaspojleruję Wam cały film. 




Tym mordercą jest Samuel L Jackson. Okazuję się jakimś potworem co zabija przez 6 lat. Co więcej na koniec wcale nie zostaję złapany albo zabity tylko sobie jeździ po świecie śmiejąc się z tych nieudolnych śledczych. Jedynym chyba plusem tego projektu jest jego długość. Trwa tylko 90 minut i może sobie w tle lecieć ale skupianie się na tym co na ekranie jest okropną katorgą. Trzymajcie się od tego gówna jak najdalej. Samuel L Jackson nie idź tą drogą....




Ocena: 2/10

Komentarze

Popularne posty