Strange Darling




 Szalony film. Z pozoru kliszowa historia, która przeistacza się w coś niewytłumaczalnego. Film składa się z sześciu rozdziałów i epilogu. Te rozdziały jednak nie są prezentowane nam po kolei, tylko skaczemy. Od czwartego, po pierwszy czy piąty. To zaburzenie chronologii działa bardzo dobrze na odbiór widza. 





Mamy historie dwójki  ludzi (kobieta i mężczyzna). Ich spotkanie można nazwać randką. Wydawać by się mogło, że drogi są dwie: albo przygodny seks albo romantyczny związek. Od początku wydaję się wszystko niby przejrzyste ale z drugiej strony przez ponad pół filmu nie wiemy z jakiego powodu ten mężczyzna goni z bronią tą kobietę? Może jest jakimś chytrym seryjnym mordercą albo podrywaczem, który dostał kosza i nie mógł się z tym pogodzić. Odpowiedź jest zupełnie inna. Generalnie ten mężczyzna wydaję się trochę pierdołowaty mimo, że kreuję się na twardziela. Te ich rozmowy moim zdaniem są za długie. W pewnym momencie zaczęły mnie męczyć i dlatego nie dam najwyższej oceny. To jeden z tych filmów, na który obrażą się zarówno feministki jak i seksiści, bo jak wiadomo każdy ma inne doświadczenia życiowe i filmowe. Widz powinien kibicować kobiecie, ale z minuty na minuty zaczyna być coraz bardziej irytująca i tym samym włączyła mi się lampka ostrzegawcza. 




Ten film wizualnie wygląda jak jakaś szmirowata produkcja klasy B. Końcówka jest kuriozalna i to jeden z tych filmów, który może co niektórych zmęczyć, ale warto pocierpieć, bo końcówka rekompensuję. Tutaj nie ma pozytywnych postaci. Nawet ludzie z pozoru przypadkowi robią rzeczy złe. Aktorsko wszyscy spisują się świetnie. Bez wątpienia to jeden z najoryginalniejszych filmów roku. 





Ocena: 9/10

Komentarze

Popularne posty