Rozwodnicy (Netflix)

 



  Mamy tutaj naprawdę solidną obsadę: Magdalena Popławska, Wojciech Mecwaldowski czy Tomasz Schuchardt. Wszystko tu kręci wokół tej pierwszej dwójki. Nie są już razem ale po 20 latach mężczyzna chcę wziąć drugi ślub i potrzebuje rozwodu, bo ze swoją poprzednią partnerką wziął kościelny. Mamy tutaj próbę oszukania duchownych przez naszą parę. To miało potencjał na bardzo dobrą komedią pomyłek. Twórcy do tego w niezwykle obciachowy sposób za sprawą charakterystycznego efektu dźwiękowego chcieli nam zasugerować konwencję i chyba zachęcić do parsknięcia śmiechem, ale po co i dlaczego? Na ekranie niewiele jest zabawnego. 




Film najlepiej prezentuję się w momencie, gdy mamy sceny dramatyczne i gdy aktorzy mogą się wykazać i pokazać swój warsztat. Natomiast to jest tak fatalnie napisane, że seans trwa 90 minut a ja się czułem jakby minęło grubo ponad dwie godziny. To jest jeden z tych filmów, który dobrze wygląda, ma dość interesujący zarys fabuły, ale żarty są zupełnie nie w punkt. Nie lubię jak na ekranie twórcy puszczają nam oczko, ze mamy w danym momencie zareagować według ich zamiaru. Scena w autobusie na koniec to zaledwie wycinek z tej tandety.




 Nie rozumiem dlaczego twórcy i decydenci Netflixowi uważają, że ich grupą docelową jest przeciętny Kowalski, który jest niezdolny do myślenia przy filmie lub serialu, który ogląda. Tak naprawdę gama oglądających jest znacznie większa. Oglądają nastolatkowie, studenci, pracownicy korpo, Biedronki, Żabki. Ludzie z wyższych sfer również. Zapewne sugerują się ilością kliknięć. Zastanówmy się dlaczego filmy spod szyldu Netflixa nie są nagradzane Oscarami czy innymi prestiżowymi nagrodami? Zapewne dlatego, bo grupą docelową tej platformy są masy i Ci którzy nie chodzą do kin studyjnych, ale są dawnymi odbiorcami filmów Patryka Vegi. Tak uważa Netflix. Ja się z tym nie zgadzam. Zapewne zauważyliście, że w tej recenzji bardziej się skupiam na Netflixie niż na "Rozwodnikach". Wynika to z tego, ze na ekranie niewiele się działo i nie bardzo jest o czym pisać. Nie jest to najgorszy film roku ale jak nie możecie zasnąć to polecam.





Ocena: 4/10

Komentarze

Popularne posty