Rodzaje życzliwości
William Dafoe, Emma Stone, Margaret Qualley. To naprawdę mocna obsada. Za kamerą jeden z mistrzów kina autorskiego czyli Yorgos Lanthimos. Gość, który dał nam "Faworytę" czy niedawne obsypane nagrodami "Biedne istoty". Film składa się z trzech nowel, które z całą pewnością powinno coś łączyć. Pierwsza to pracownik biurowy, który wszystko w swoim życiu zawdzięcza swojemu szefowi a ten planuję mu całe życie. W pewnym momencie nasz bohater mówi NIE i okazuję się, ze jest jak bez ręki. Nie potrafi sobie poradzić ze swoim życiem i chcę za wszelką cenę wrócić do swojego Pana.
Druga to historia policjanta, którego ukochana swego czasu zaginęła w trakcie jakiejś wyprawy i po jakimś czasie odnajduję się. On jednak zaczyna podejrzewać, że ta osoba, która się pojawiła nie jest nią i zaczyna totalnie wariować. Trzecia to historia dwójki bohaterów należących do jakiejś dziwnej sekty, którzy zajmują się czymś na kształt rekrutacji.
W każdej z tych historii był spory potencjał ale są zdecydowanie za długie i z czasem zaczynają męczyć. Wydaję mi się, że ta pierwsza była najlepsza a te późniejsze to już tendencja spadkowa. A może po prostu ta pierwsza zdążyła tak zmęczyć, że już potem wszystko wydawało się nudniejsze. Bardzo dobrą robotę robią aktorzy. Każdy z wyżej wymienionych występuję w każdej z nowel i to są diametralnie inne postacie. Film generalnie wygląda ok i ma wiele bardzo dobrych momentów ale to trochę mało by być zachwyconym. Odradzam Wam ten seans, no chyba, że jesteście zagorzałymi fanami Yorgosa Lanthimosa.
Ocena: 6/10





Komentarze
Prześlij komentarz