"Potwory: Historia Lyle'a i Erika Menendezów" (Netflix)
Sam tytuł może sugerować, że mamy do czynienia z wyrokiem na dwóch głównych bohaterów. To historia oparta na faktach ale od samego początku nie było wątpliwości, że dwójka braci zabiła swoich rodziców. Pytaniem pozostawała motywacja. Oni utrzymywali wersję, że powodem było wieloletnie molestowanie przez ojca, choć matka też dopuszczała się podejrzanych zachowań. Obaj żyli w luksusie, ojciec był nadzianym gościem, który oprócz rzekomego znęcania się nad synami zdradzał również żonę, która podobno miała próbę samobójczą. To jedna z tych historii, w której każdy każdego molestował i krzywdził. RZEKOMO. Nadal wszystko to pozostaję słowem przeciwko słowu. Jedyna rzecz, którą możemy uznać za pewnik, to zbrodnia braci na rodzicach. Druga wersja ta prokuratorska to motywacja finansowa. Po śmierci obojga rodzicieli odziedziczą majątek.
Mamy też w tym wszystkim wątek homoseksualny. Rzekomo Erik miał takowe ciągotki. Co ciekawe od samego początku to właśnie on był przedstawiany jako ten biedny i pokrzywdzony a ten drugi Lyle to tyran. Ostatnia scena jakby poddaję w wątpliwość ten obraz. Co więcej. Właśnie ten brat wypowiedział się po obejrzeniu serialu o tym co zobaczył i oskarżył jednego z twórców Ryana Murphy'ego o kłamstwa i manipulację faktami. To też jakby sugeruję kto z tej dwójki był większym samcem alfa. Co do samego serialu to jest on ogromnym chaosem. Poszczególne wątki są pocięte i chronologicznie często niespójne. Widać, że postawiono na prostotę przekazu. To jest historia opowiedziana bardzo przystępnie ale liczy sobie aż 9 odcinków. Nie wiem czy nie za dużo. Chciałbym podkreślić i polecić Wam szczególnie odcinek 5. On trwa ponad pół godziny ale w swojej formie niezwykle mnie urzekł. Mamy jedno ujęcie przez cały czas i jedynie stosowane są zbliżenia na twarz Erika. To scena, gdy on opowiada ze szczegółami o tym co RZEKOMO robił mu ojciec. Prawniczkę widzimy od tyłu i jej długie kręcone blond włosy. Podobał mi się taki pomysł i szacun dla tego aktora. Choć widać było, że kieruję swój wzrok w różne strony. Zapewne miał tam podany swój tekst. Ludzie jednak nie zwracają uwagi na takie niuanse. Jeżeli chodzi o kreację aktorskie to nikt się szczególnie nie wyróżnił ale wszystko wypadli ok. Może to wygląda momentami jak jakaś "Moda na sukces" ale sama historia jest ciekawa i na pewno skłania do refleksji.
Chciałbym jeszcze podkreślić rolę w całej historii prawniczki Erika. Ona specjalizuję się właśnie w takich trudnych przypadków. Patrząc na jej zachowanie to mam wrażenie, że ona była jeszcze gorsza od tych chłopaków, bo ewidentnie ją kręciło to co zrobili i im wierzyła i sama zachowywała się jakby ta sprawa za bardzo ją zaangażowała. Co ciekawe ona podobno w rzeczywistości nadal ma kontakt z braćmi. Ten serial prezentowany jest jako drugi sezon po "Dahmerze". Moim zdaniem jest znacznie lepszy od niego ale nie dostrzegam za dużych podobieństw miedzy tymi projektami. Ludzie lubią takie historię, także zapewne i bez mojej polecajki będziecie chcieli obejrzeć.
Ocena: 7/10





Komentarze
Prześlij komentarz