Pingwin odc.1 (MAX)
Mamy modę na złoczyńców. Ponownie z uniwersum Batmana. Był i będzie Joker a teraz serial dostał Pingwin. W tej roli Colin Farrell. W stylizacji godnej Nicholasa Cage'a z niedawnego "Kodu zła". Nie tak łatwo go rozpoznać. Serial zaczyna się w momencie, gdy nasz bohater nie jest jeszcze mega złolem ale jest kimś od brudnej roboty. Ginie szef gangusów Gotham i schedę po nim ma przejąć syn, jednak nasz Pingwin ma nieco inne plany. Z całą pewnością będziemy zatem obserwowali drogę na szczyt.
Problem jaki tu dostrzegam jest podobny do tego w "Pierścieniach Władzy". My wiemy, że naszemu bohaterowi to się musi udać, bo inaczej jak miałby mierzyć się z Batmanem. Póki co jednak jest bardzo dobrze. Mamy gęsty klimat Gotham, sporo puzzli i zapewne wiele postaci, które się pojawią i odegrają dużą rolę.
Czytałem, że Batman się nie pojawi a jedynie będzie się mówiło o jego istnieniu. Uważam, że to może i dobry pomysł, bo przecież w Jokerze też Batmana nie było a nic na tym projekt nie stracił. Widać tu potencjał na wiele sezonów. Nasz Pingwin początkowo wydaje się lekko niezdarny i pierdołowaty ale z czasem widzimy, że to były tylko pozory. Jestem ciekaw co będzie dalej, daję kredyt zaufania.
Ocena: 7/10





Komentarze
Prześlij komentarz