Nie mów zła (Speak No Evil)

 




Czytałem, że mamy tu do czynienia z remakiem skandynawskiego filmu " Goście" (2022). Pamiętam go z kina i byłem zachwycony oraz wstrząśnięty tym seansem. Teraz ponownie obserwujemy rodzinkę trzy osobową, która spotyka na wakacjach Jamesa McAvoya i jego ferajne. Mam na myśli żonę i syna, który jest niemową. Aż do końcówki wszystko w tym filmie było praktycznie tak samo ale brakowało klimatu i napięcia. Tamten film był bardziej artystyczny. Tam sporo mieliśmy tajemniczych i dwuznacznych spojrzeń. Tutaj wszystko wydawało się znacznie mniej podejrzane niż w filmie z 2022 roku. Nadal jednak rodzinka z córka jest pierdołowata i ewidentnie przechodzi kryzys. Na drugim biegunie mamy samca alfa czyli prawdziwego faceta z krwi i kości. Najpierw działa a potem myśli. James McAvoy absolutnie znakomity ale tego można się było spodziewać. Tym razem wejdę w spojlery, bo ten film na to zasługuję. 




Najważniejszą różnicą między oboma projektami jest zakończenie. W "Gościach" dostaliśmy bardziej pesymistyczne i brutalnie dla "tych dobrych", bo pozostali ofiarami i nie podjęli walki. W tym nowym natomiast na koniec mamy ganianie się po domu z młotkami, nożami, pistoletami. Trwa to chyba z 20 minut i zdecydowanie za długo. Nasi bohaterowie jednak odnajdują w sobie siłę by walczyć o przetrwanie, Na pewno jest to zakończenie bardziej hollywoodzkie i takie by grupa odbiorców filmu była większa, bo z całą pewnością nie wszyscy widzieli "Gości". 




Początkowo nawet odpowiadała mi ta zmiana ale im dłużej się to przeciągało to czułem znudzenie i wracałem wspomnieniami do tamtej produkcji. Zastanawiam się co napisać ludziom, którzy nie widzieli filmu z 2022 roku. Zalecam zacząć od tamtej produkcji. Z tego co się orientuję to dostępna jest na MAX. Osobiście wolę tamtą wersję ale nikomu nie będę odradzał seansu w kinie tej nowej.





Ocena: 6/10

Komentarze

Popularne posty