Drużyna A(A)
Kompletnie nie miałem pojęcia przed seansem na co idę. Widziałem jedynie wzmiankę, że to polski film twórcy dobrze ocenianego "Johnny'ego". Mamy tutaj grupę wsparcia, której przewodzi Wojtek (Łukasz Simlat). Mężczyzna został nieźle sponiewierany przez życie. Jeździ na wózku i stracił rodzinę w wypadku. Poszedł w alkohol i sam pomagając zmaga się z licznymi traumami. Początkowo film jest ukazany w konwencji satyrycznej.
Mamy czwórkę pacjentów, którzy z różnych powodów tam trafili. Karolina (Maria Sobocińska) z powodu seksoholizmu, Stenka ma problem alkoholowy, Michał Żurawski jest nałogowym hazardzistą a czwarty, który jest synem jakiegoś filantropa pozostaję zagadką, bo wygląda na typowego informatyka. Pacjenci dowiadują się, że ośrodek zostanie zamknięty z powodów finansowych, dlatego postanawiają wziąć sprawy w swoje ręce i wykorzystując szemraną przeszłość Żurawskiego decydują się na przewiezienie nielegalnego towaru. W zamian otrzymają spory zastrzyk gotówki. Sprawy się komplikują gdy o towar upomina się szefowa mafii czy generalnie jakaś gangsterka. W tej roli Magdalena Cielecka. Wypada karykaturalnie i niezwykle stereotypowo. Poziom złola na poziomie Anny Muchy z "Kogla Mogla". Przerysowana aż oczy bolą. Na szczęście ona w połowie filmu znika i pojawia się dopiero na koniec.
Co do reszty to nie mam zarzutów. Danuta Stenka gra alkoholiczkę, która ciągle uderza w worek i w przeszłości katowała swojego syna i teraz po latach go spotyka. Podobno aktorka przygotowywała się do tej roli na siłowni, a Łukasz Simlat uczył się jeździć na wózku by wypaść wiarygodnie. Słodko gorzki jest to film ale bardzo nierówny. Momentami poruszający a chwilami kiczowaty. Największym problemem jest jednak długość metrażu. 130 minut to zdecydowanie za dużo. Byłem trochę przemęczony po jakiejś godzinie, bo po początku udanym potem film staję w miejscu i dopiero po jakimś czasie dostajemy opowieści naszych pacjentów o swoich grzechach przeszłości i wtedy robi się wzniośle i poważnie a wręcz wzruszająco. Najbardziej trafia wątek Stenki. Ona generalnie jest najlepsza. Mam ambiwalentne odczucia po tym seansie. Dostrzegam sporo pozytywów ale ta postać Cieleckiej jest okropnie kiczowata. Nie jest to wybitne dzieło. Jak trafi na Netflixa to można obejrzeć.
Ocena: 6/10




Komentarze
Prześlij komentarz