Pułapka

 



  Nienawidzę oglądać zwiastunów. Ten dotyczący najnowszego filmu Shyamalana w dużej mierze zdradził kto tu jest zbrodniarzem i komu mamy NIE-kibicować. Ojciec idzie z córką na koncert. Niby niewinna rzecz i całkowicie normalna. Z czasem dowiadujemy się, że policja traktuję to wydarzenie jako pułapkę na seryjnego mordercę o przezwisku "Rzeźnik". Także przez połowę filmu obserwujemy jak tatusiek (Josh Hartnett) próbuje znaleźć drogę ucieczki. Z czasem staję się coraz bardziej nerwowy i często reaguję niezwykle absurdalnie. Nie ukrywam, że bardzo raziło mnie jak nieudolne są te tajne służby w tym filmie. Ostatnia scena  jakby nam zasugerowała jaki zamysł miał reżyser. Chciał wyśmiać tych policjantów, FBI jakiś znawców do łapania seryjnych morderców. Ogromny obiekt, wydawać by się mogło w każdym miejscu są kamery i władze wśród kilku tysięcy ludzi szukają seryjnego mordercy. Nie wiedzą jak wygląda. Jedyne co kumają to, że jest po 30-tce lub 40-tce i jest niezwykle bezwzględny. 




Ten film pokazuję jak łatwo ludzi zmanipulować za sprawą zwykłych ludzkich odruchów. Warto powiedzieć, że w roli tej muzycznej gwiazdy widzimy córkę reżysera i trzeba jej oddać, że jest niezła. Ona w końcowej fazie filmu odgrywa niezwykle ważną rolę a nie tylko lata po scenie i wykonuje głupie tańce. Choć za jej sprawą dostajemy najbardziej absurdalne sceny. Zawsze wydawało mi się, że taką gwiazdę otacza pięciu czy sześciu ochroniarzy a tu Josh Hartnett normalnie prosi ją o rozmowę w cztery oczy i nikt jej nie pilnuję podczas, gdy po obiekcie grasuję seryjniak. Widać, że Shyamalan chciał zrobić film dla popcornowego widza a nie jak te poprzednie jego gnioty, których miałkie przesłanie rozumiał chyba tylko on. Jednocześnie tutaj próbował odejść od szablonów, bo kilkukrotnie, gdy wydawało się, że zmierzamy do oczywistego finału to dostajemy zwrot akcji.




 Zastanawiam się tylko czy ten nie wyszedłby lepiej, gdyby się skończył 15 minut wcześniej jakimś niedopowiedzeniem, które pozostawiło by w widzu rozkminę i można by pospekulować. Josh Hartnett z minuty na minutę się rozkręca i jest świetny w swojej roli. Podejrzewam, że film przypadnie ludziom do gustu, bo sam koncept jest ciekawy a po za tym kochamy seryjnych morderców. Mrok, którym epatują jest niezwykle pociągający mimo, że pogardzamy i brzydzimy się ich czynami. Zakończenie sugeruję, że możemy liczyć na sequel. Shyamalan, w końcu zrobił oglądalny film, także tutaj ukłony. To jeden z tych filmów, o których można rozprawiać godzinami, tylko po co? 




Ocena: 6/10

Komentarze

Popularne posty