Love Lies Bleeding
To naprawdę jest dobry weekend jeżeli chodzi o kina. Trzy filmy na bardzo solidnym poziomie. Dziś zajmę się tym, który miał w sobie największy potencjał i najbardziej z całej trójki został zmarnowany. Mamy historię pracowniczki siłowni Lou (Kristen Stewart), która zakochuję się w jednej z klientek zajmującą się kulturystyką. Twierdzi, że bez żadnego wspomagania doszło do tak świetnej sylwetki.
W tym momencie pojawia się pierwsza rysa na wizerunku naszej Kristen. Dziewczyna zachęca Jackie do wzięcia sterydów i co gorsza doprowadza to do uzależnienia. Ten wątek może nie jest tu jakoś szczególnie rozwijany, ale będzie miał wpływ na te najmocniejsze zdarzenia. Mamy też wątek ojca Lou, który jest bossem dzielnicy i ma władzę praktycznie wszędzie. Dziewczyna jest z nim mocno skonfliktowana, z czasem poznajemy przyczyny. W roli ojca mamy Eda Harrisa, no i co mam napisać. To rewelacyjny aktor także spisuję się bez zarzutu. Dla mnie jednak największa gwiazdą tego filmu jest Kristen Stewart. Ludzie już dawno jej zapomnieli "Zmierzch" i teraz jest aktorką moim zdaniem za bardzo pomijaną. Choć nie wiem, może to jej świadomy wybór? Albo chcę być jak jej partner z filmu o wampirach (Robert Pattison) czyli wybierać dwa lub trzy projekty na kilka lat. Nie każdy musi być Rafałem Zawieruchą.
Mamy w filmie również wątek siostry Lou, która jest katowana przez swojego męża. To jest duża kość niezgody w rodzinie. W pewnym momencie dochodzi do zbrodni i od tego momentu film z love story lesbijskiego przeistacza się w kino gangsterskie coś a la "Rodzina Soprano" czy klimaty Martina Scorsese. Mamy kilka ciekawych twistów. W chwili, gdy zbliżaliśmy się do trzeciego aktu ja już miałem w głowie: będzie happy end czy nie? Uważam, że po tym co otrzymaliśmy do tej pory ta historia nie zasługiwała na dobre zakończenie. Cały świat Lou był niezwykle toksyczny, ona sama również stała się taka. Co do Jackie naszej kulturystki to nawet po seansie nie wiemy dużo o jej przeszłości. Mamy taką scenę jak rozmawia przez tel z siostrą, po czym włącza się matka i zwraca się do niej jak do największego potwora. To jakby miało nam zasugerować, że dziewczyny do siebie pasują. Może takie też było założenie? Niestety finał trochę obniża moją ocenę za ten film, bo jakby puenta była inna to rozważałbym nawet najwyższą notę....
Ocena: 7/10





Komentarze
Prześlij komentarz