Kuchenna rewolucja

 



 To jeden z tych filmów, o których istnienie nie wiecie, no chyba, że przeglądaliście repertuar kinowy. Czarna komedia, która przenosi nas w czasy pandemii spowodowanej tzw. "Hiszpanką". Dziennikarz wpływowy walczący z władzą mieszka w swojej rezydencji. Ma żonę, dwójkę dzieci i trójkę służących. Teraz dochodzi jeszcze kucharz Floyd Monk, który jest zaprzeczeniem stereotypowego służącego. Nie boi się mówić co myśli i czego chcę. Co gorszę dla naszego Pana Domu on zawsze ma argumenty ze sobą. 




W roli naszego kucharza Peter Sarsgaard. To bardzo dobry i charyzmatyczny aktor. Tutaj bawi się swoją rolę. Gra takiego typowego faceta, który potrafi zapolować, naprawić i do tego ugotować. Natomiast Pan Domu to taka fajtłapa życiowa. Nie je mięsa. Każe swojej rodzinie jeść ryż a jak już się kończy jedzenia to z bólem serca pozwala Monkowi zapolować. To jest jeden z tych filmów, który początek ma niezbyt zachęcający ale z każdą minutą się rozkręca i jest coraz lepiej i lepiej a końcówka to już prawdziwa uczta.




W roli tego nadętego aroganckiego dupka wciela się Billy Magnussen. Znakomita robota również z jego strony. Mamy tutaj sporo ciekawych pomysłów i w pewnym momencie zostaje nam coś zasugerowane co z czasem okazuję się nieprawdą. Sporo zabawnych momentów, bohaterowie do polubienia. Czego chcieć więcej. Jestem przekonany, że ludziom się spodoba to co twórcy im zaserwowali. Ja osobiście się najadłem...





Ocena: 8/10

Komentarze

Popularne posty