Kruk
Nie jestem fanem komiksu ani poprzednich ekranizacji. Osobiście idąc dziś do kina nie miałem pojęcia co mnie czeka. Spodziewałem się horroru, gdzie człowiek-kruk będzie zabijał. Nie pomyliłem się wiele. Początek zapowiada coś z potencjałem. Kilku młodych ludzi ukrywa się przed jakimś ludzkim złem. My nie wiemy z jakiego powodu i generalnie nie do końca ostatecznie dowiadujemy się. Mamy wątek filmiku, który nie tłumaczy tak wiele, choć główny bohater twierdzi inaczej.
On trafił do szpitala psychiatrycznego i tam spotyka jedną z tych młodych ukrywających się. Zakochują się w sobie i mamy coś na kształt komedii romantycznej. Potem jednak twórcy zdali sobie sprawę, że to jednak nie "After" tylko mroczny horror. Niezwykle uwiódł mnie i zaskoczył krótki opis fabuły na filmwebie: "Erick i jego dziewczyna zostają zamordowani. Rok później mężczyzna powraca z zaświatów, aby przy pomocy kruka pomścić śmierć ukochanej". Nie wiem kto to pisał, ale zastanawiam się skąd ta osoba wie, że minął akurat ROK. W filmie nie dostajemy informacji ile minęło czasu. I czemu akurat tyle czasu musiało minąć? Duża nielogiczność. Mogli chociaż zrobić napis: ROK PÓŹNIEJ. Jeżeli ktoś z was wybiera się do kina to niech zwróci na to uwagę, bo może ja przegapiłem.
W roli tego naszego gotyckiego Johna Wicka mamy Billa Skarsgarda, który jest dobrym wyborem i generalnie bardzo dobrym aktorem, ale trochę zaszufladkował się do roli psychopatów albo odludków. Nie wyobrażam go sobie jako amanta w komedii romantycznej. Bardziej by pasował do filmu "Motocykliści" zamiast Austina Butlera. Mamy mroczny klimat ale czuć, że chyba zabrakło im materiału i musieli wypełniać metraż jakimiś nic nie wnoszącymi wstawkami z przeszłości, bo my przecież nie wiemy, że on ją kochał i za nią tęskni. Jeżeli chodzi o grozę, to mam wrażenie, że to bardziej film z którego się można się śmiać niż się obawiać. Nie był ten seans dla mnie męką ale daleki jestem od polecania go komuś.
Ocena: 4/10



Komentarze
Prześlij komentarz