It Ends with Us
W trakcie dumania na dachu budynku natrafia na przystojnego pana neurochirurga o imieniu Ryle
(Justin Baldoni). Dostajemy w trakcie filmu informację, że mężczyzna za dzieciaka stracił brata. To jakby miało usprawiedliwiać wszelakie niegodziwości, których się dopuścił względem Lily. Został on tu moim zdanie delikatnie zaszufladkowany do roli przemocowca. Wydaję mi się, że niesłusznie i było to nieuzasadnione. Każdemu z nas zdarzają się wybuchy złości. Czy to czyni z nas katów i patologiczne jednostki? Mamy też drugiego przystojniaka. Przecież Blake Lively musi mieć taki typ faceta. Atlas to jej pierwsza miłości i pierwszy chłopak, z którym uprawiała seks. Nawet przy swoim obecnym partnerze dopuszcza się żartu na ten temat. Pewnie sobie teraz myślicie, że to takie typowe romansidło, gdzie kobieta musi wybrać między jednym facetem a drugim. To nieco inna historia, bo zazwyczaj widzimy kto okaże się zwycięskim koniem. Tutaj jest to niejednoznaczne, bo sporo przemawia za Ryle'm. Natomiast pierwsza miłość to jednak pierwsza miłość. Coś trwałego i pamiętnego.
To jeden z tych filmów, który dotyka wielu ciekawych wątków ale problem ma z formą przekazania ich. Do mnie emocję bohaterów nie bardzo trafiają. I na końcowym etapie nie do końca wiedziałem komu dobrze życzyć. Końcówka spowodowała, że całkowicie straciłem sympatię do Lily. Rozumiem, że mogła taką decyzję jaką podjęła podjąć ale moment wybrała sobie fatalny. To było zwykłe sk... Pominąłem wątek kawiarni Lily ale w dalszej perspektywie jest on tu bez znaczenia. Nie nienawidzę tego filmu ale daleki jestem od polecenia go komuś. W domu można ale niekoniecznie w kinie.
Ocena:5/10
.jpg)




Komentarze
Prześlij komentarz