Uznany za niewinnego odc.4-6 (Apple TV +)
To jeden z tych seriali, który stara się jak można zaskoczyć widza odchodząc od klisz. Zazwyczaj jest tak, gdy mamy oskarżonego o morderstwo głównego bohatera to przedstawiany on jest jako ktoś bezsprzecznie kryształowy i na końcu okazuję się, że rzeczywiście taki jest ale zawsze znajdzie się ktoś komu zajdzie za skórę i kto będzie chciał go zniszczyć.
W tym przypadku mamy prawnika, który rzekomo zabił swoją kochankę. Dużo czasu poświęcane jest tu żonie oskarżonego i temu co ona myśli o jego możliwej zbrodni, czy mu wierzy, czy mimo kryzysu małżeńskiego będzie stu procentowo za nim. Do tego kobieta ma momenty, że chcę się zemścić na mężu w postaci zdrady z nowo poznanym w barze mężczyzną. Ostatecznie działają u niej hamulce. W każdym razie nie jest to nam pokazywane, ale ona twierdzi, że do niczego nie doszło. Do tego w domu cały czas jest napięta, bo nasz prawnik nie jest kryształową postacią. Co więcej można powiedzieć, że im dalej jesteśmy z odcinkami tym dostajemy coraz więcej powodów by go nienawidzić.
Dochodzi jeszcze prokurator, który nienawidzi oskarżonego i zrobi wszystko by go pogrzebać. Dostajemy jakieś sugestię skąd się to bierze. Może on podkochiwał się w zabitej kobiecie? A może po prostu zazdrościł mu sukcesów? W tym momencie żaden scenariusz nie wydaję się nieprawdopodobny. Jake Gyllenhall jako prawnik jest świetny. Uważam, że to jedna z jego najlepszych ról. Do tego znakomity w roli prokuratora jest Peter Sarsgaard. Dochodzą jeszcze dzieci naszego prawnika, ale ta zbrodnia jest tak dopracowana, że bardzo wątpliwe by to one mogły się tego dopuścić. Zostały dwa odcinki do końca i ciekawe kto okaże się winny a kto nie.
Ocena: 7/10





Komentarze
Prześlij komentarz