Uznany za niewinnego (Finał sezonu)
No i poznaliśmy odpowiedź kto zabił. Czy zaskoczenie? Dla mnie nie, bo moje przypuszczenia się sprawdziły, choć co do roli w zbrodni głównego bohatera się pomyliłem. Odcinek skupia się na mowach końcowych i przesłuchaniu biegłej, która wypowiadała się o tym czy ofiara jadła przed śmiercią i o której, bo to miało dowieść dokładnej godziny zgonu. To podziałało na korzyść oskarżonego, bo podważyło odrobinę jego roli w zbrodni.
Ostateczny wyrok mógł być tylko jeden, bo przecież tytuł serialu go sugeruję, także żadnego napięcia tu nie było. Całościowo patrząc na te osiem odcinków, to muszę powiedzieć, że jest to lepsze od nowego sezonu "The Boys" i chyba to najlepszy serial jaki dostaliśmy w tym roku na małym ekranie. Mamy tu wszystko. Ciekawą intrygę, pełnych tajemnic bohaterów. Tu naprawdę praktycznie każdy ma coś do ukrycia. Nie ma klasycznego podziału na dobro i zło. No i co najistotniejsze mamy znakomitego Jake'a Gyllenhalla. Widziałem go w wielu rolach ale uważam, ze to jego najlepsza wersja. Tak bardzo jest zaangażowany i profesjonalny, że kradnie każdą scenę dla siebie.
Żałuję tylko, że serial trafił na Apple TV +, bo to nadal pozostaje platforma mało popularna. Jestem przekonany, że jakby trafił na Max albo Netflixa to byłby hitem roku i ludzie pisaliby tydzień w tydzień o nim i prześcigali w przeróżnych teoriach. Sam przez ten osiem odcinków miałem przeróżne przypuszczenia. Ostatni odcinek broni serialu i trzyma wysoki poziom. To jeden z tych seriali, które TRZEBA obejrzeć.
Ocena: 9/10




Komentarze
Prześlij komentarz